Facebook

Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć... mało! [foto]


Nysa nie pozostawiła złudzeń i pewnie wygrała derbowy mecz z Iskrą Jaszkowa Dolna. Losy meczu były rozstrzygnięte już po 11. minutach...

Poniżej relacja z meczu, wypowiedzi i zdjęcia.

KLASA „O” SENIORÓW: NYSA KŁODZKO – ISKRA JASZKOWA DOLNA 6:0 (6:0)
Bramki: 1:0 Sule Ayinla (7), 2:0 Adam Bońkowski (11), 3:0 Łukasz Tracz (12), 4:0 Adam Bońkowski (24), 5:0 Sule Ayinla (25), 6:0 Sule Ayinla (41). Sędziował: Przemysław Bartoś. Nysa: Niewęgłowski – Konowalczyk (54 Fedorec), Syper (56 Sasinowski), Osicki, Cebulski, Ciupider (69 Horka), Bońkowski, Tracz (73 Słomka), Kowalski (71 Janowicz), Pierzchalski, Ayinla. Iskra: Marcin Juszczyk – Sadliński, Galiński, Kierkiewicz, P. Adamczyk, Uroda, Zimny (62 R. Adamczyk), Nosal, Mateusz Juszczyk, Drobek, Walkiewicz.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

Na ławce rezerwowej na próżno było szukać Kamila Krzywdy. Brak trenera był efektem kary otrzymanej za usunięcie z ławki trenerskiej podczas spotkania z Unią Złoty Stok. Szkoleniowiec otrzymał jeden mecz dyskwalifikacji i cały mecz oglądał z wysokości trybun. Z kolei między słupkami zobaczyliśmy Daniela Niewęgłowskiego, który zastąpił zmagającego się z dolegliwościami Jana Borkowskiego.

- Nie spodziewałem się tak łatwego zwycięstwa w derbach i to w takich rozmiarach – cieszył się po spotkaniu K. Krzywda. Już po upływie 11. minut losy meczu były rozstrzygnięte. Kłodzczanie wygrywali 3:0, a worek z bramkami otworzył w 7. minucie Sule Ayinlia który wykorzystał dośrodkowanie Tomasza Pierzchalskiego. Nie minęło 180 sekund, a mieliśmy kolejne dwie bramki. Tym razem asystował Sule, który przechwycił futbolówkę i obsłużył podaniem Adama Bońkowkiego. Po chwili gola na swoim koncie miał Łukasz Tracz, gdy uderzeniem głową zakończył składną akcje drużyny.

Po 25. minutach gry było już 5:0. Najpierw swoje drugie trafienie zdobył Bońkowski, a zaraz po nim także Sule. Nigeryjski zawodnik Nysy tuż przed przerwą skompletował hat-tricka. Odebrał futbolówkę przed polem karnym Pawłowi Adamczykowi i w 41. minucie ustalił wynik spotkania. - Byliśmy w tym meczu drużyną piłkarsko lepszą i to w każdym elemencie gry. Moim podopiecznym należą się duże brawa za to derbowe spotkanie, a dla rywali był to najniższy wymiar kary – podsumował kłodzki szkoleniowiec.

Po zmianie stron Nysa zwolniła tempo, ale sytuacji do podwyższenia rezultatu jej nie brakowało. Ponadto na placu gry szansę dostali zmiennicy, a wśród nich był debiutujący w seniorskim zespole Grzegorz Janowicz. – Teraz świętujemy, ale powoli skupiamy się na kolejnym przeciwniku. A czeka nas kolejny trudny rywal jakim jest drużyna Niemczanki Niemcza –  dodał na koniec K. Krzywda.