Facebook

Nysa wraca na fotel lidera [foto]


Trzy punkty wywalczyli w Bystrzycy Górnej piłkarze Nysy. W meczu nie brakowało emocji, walki i pięknych bramek. Zwycięstwo
pozwoliło MKS ponownie objąć prowadzenie w ligowej tabeli.

Poniżej relacja, wypowiedzi i zdjęcia z meczu.

KLASA "O" SENIORÓW: LKS BYSTRZYCA GÓRNA – NYSA KŁODZKO 2:5 (0:1)
Bramki: 0:1 Krzysztof Konowalczyk (16), 0:2 Jacek Cebulski (47), 0:3 Mikołaj Łazarowicz (48), 1:3 Sebastian Ryś (67), 2:3 Łukasz Somala (78), 2:4 Sule Ayinla (79), 2:5 Adam Bońkowski (89). LKS: Janikowski – Januszkiewicz, Grandys, A. Somala, Matuła, Ł. Somala, K. Szewczyk, W. Szewczyk, Urban, Ciuba (67 Ryś), Sajdak. Nysa: Borkowski – Konowalczyk, Łazarowicz, Pierzchalski, Słomka, Ciupider (70 Horka), Wojtal, Tracz (88 Dędys), J. Cebulski, Bońkowski (90 Trześniowski), Ayinla (87 Sasinowski).

Dostępne są GALERIA ZDJĘĆ.

Zwycięstwo Nysy były okazałe, ale wywalczenie trzech punktów nie przyszło łatwo. - To nie był łatwy mecz. Mimo, że wynik może mówić całkiem co innego. Małe boisko i warunki jakie panowały na murawie nie pozwalały na grę w piłkę. Dużo walki w powietrzu i przerzucania piłki od jednego pola karnego do drugiego – mówił trener Krzysztof Konowalczyk.

To właśnie jego trafienie pozwoliło kłodzkiej drużynie zajść na przerwę z prowadzeniem 1:0, chociaż już wcześniej Nysa dwukrotnie zagroziła bramce Janikowskiego. Gospodarze w pierwszej odsłonie także trafili do siatki po stałym fragmencie gry. Arbiter liniowy początkowo chorągiewki nie podniósł, ale po konsultacji z głównym gola nie uznał, odgwizdując pozycję spaloną.

Druga połowa wyśmienicie rozpoczęła się dla Nysy. W 47. minucie prostopadłe podanie Michała Wojtala wykorzystał Jacek Cebulski. Kłodzczanie poszli za ciosem i 120 sekund później prowadzili 3:0. Tym razem asystę zanotował Jacek Cebulski, którzy z rzutu wolnego dośrodkował na głowę Mikołaja Łazarowicza.

- Dużo w tym meczu było walki, bo boisko na nic więcej nie pozwalało. Gdy przy 3:0 mieliśmy mecz pod kontrolą nagle coś poszło nie tak i straciliśmy dwa gole. Na szczęście szybko odskoczyliśmy i dowieźliśmy korzystny wynik – mówił Adam Bońkowski. Nysa mogła cieszyć się z czwartego gola, a dublet zanotować Jacek Cebulski, ale jego strzał dobił będący na pozycji spalonej Sule Ayinla. W odpowiedzi mieliśmy trafienie dla LKS. Gospodarze poszedł za ciosem i w 78. minucie gospodarze przegrywali już tylko 2:3. Na szczęście szybka riposta kłodzkiej ekipy pozwoliła złapać oddech, bo już minutę później czwartą bramkę w meczu dla MKS zdobył Sule Ayinla. Tym samym najskuteczniejszy zawodnik Nysy sprawił sobie najlepszy prezent na swoje urodziny obchodzone w dniu meczu.

Rezultat w 90. minucie ustalił na 5:2 Adam Bońkowski. Wynik mógł być wyższy, ale poprzeczka uratowała drużynę z Bystrzycy Górnej po uderzeniu...ze środka własnej połowy przez Mikołaja Łazarowicza. - Cieszymy się z trzech punktów, które wywalczyliśmy na trudnym terenie. Jestem przekonany, że na większym albo chociaż równym boisku wynik byłby bardziej okazały – dodał K. Konowalczyk.