Facebook

IV liga, IV liga MKS! [foto]


Nysa  zagrała na piątkę! Kłodzczanie pokonali pewnie Zamek Kamieniec Ząbkowicki i na kolejkę przed końcem rozgrywek, zapewnili sobie awans do IV ligi!

Poniżej relacja, wywiady i zdjęcia.

KLASA „O” SENIORÓW: NYSA KŁODZKO – ZAMEK KAMIENIEC ZĄBK. 5:0 (2:0)
Bramki: 1:0 Tomasz Pierzchalski (19), 2:0 Kamil Kowalski, 3:0 Kamil Kowalski (56), 4:0 Krzysztof Konowalczyk (87), 5:0 Daniel Horka (90). Sędziowali: Piotr Zieniewicz jako główny oraz asystenci: U. Stanik i Misiołek (KS Świdnica). Nysa: Borkowski – Konowalczyk, Osicki, Łazarowicz, Słomka, Wojtal, Pierzchalski, Bońkowski, J. Cebulski (86 Dędys), Tracz (71 J. P. Cebulski), Kowalski (65 Ayinla). Zamek: Margasiński – Deryło, Pasternak, Bierut, Góral, Burczak, Majewski, Brzózka, Arendarski (46 Nowak), Sopuch (73 Mieszkalski), Sienkiewicz.

Dostępne są GALERIA ZDJĘĆ.

Pod znakiem zapytania stało spotkanie. Pojedynek juniorów Nysy i Zamku, rozgrywany przed spotkaniem pierwszych zespołów, został przerwy w 65. minucie z powodu ulewy. W krótkim czasie spadło tyle deszczu, że boisko nie nadawało się do gry. - W pewnym momencie wyglądało to bardzo źle. Wylewaliśmy wodę wiadrami, bo w niektórych miejscach murawy sięgała ona do kostek - mówił przed meczem prezes klubu, Bogdan Bachmatiuk. Skończyło się na strachu, boisku udało się doprowadzić do gry i spotkanie odbyło się zgodnie z planem.

- Przed meczem u zawodników było widać stres, zdenerwowanie. Wiedzieliśmy, że nie możemy zaprzepaścić okazji w tym meczu. Dopięliśmy tego, pokazując to na boisku, wygrywając pewnie i zasłużenie – mówił szkoleniowiec Kamil Krzywda. Wynik w 19. minucie otworzył Tomasz Pierzchalski, który po rzucie rożnym, wykonywanym przez Jacka Cebulskiego, umieścił futbolówkę  w siatce. Kwadrans później udało się miejscowym  zdobyć drugiego gola i na przerwę zejść z dwubramkową zaliczką. Kolejną asystę zanotował Jacek Cebulski, a jego dośrodkowanie wykorzystał Kamil Kowalski, popisując się celną główką.

- Przede wszystkim w pierwszej połowie chcieliśmy uniknąć straty bramki, bo w ostatnich meczach mieliśmy problem z zachowaniem czystego konta na początku spotkania. To się udało, do tego dołożyliśmy dwa trafienia i plan na pierwsze 45. minut był zrealizowany w stu procentach. Po zmianie stron musieliśmy być nadal skoncentrowani, bo 2:0 to niebezpieczny wynik – relacjonował trener Krzysztof Konowalczyk. Goście tuż po wznowieniu drugiej połowy trafili w poprzeczkę. To było pierwsze i ostatnie ostrzeżenie dla Nysy.

Odpowiedź Nysy nastąpiła kilka minut później i w porównaniu do rywali, była skuteczna. Drugie trafienie w 56. minucie w tym meczu zanotował Kamil Kowalski. W końcówce na listę strzelców wpisał się grający szkoleniowiec, a wynik na 5:0 ustalił Daniel Horka. - Przeciwnik nie grał źle, długo utrzymywali się przy piłce, nie zasłużyli na taki wynik, nam już potem wychodziło wszystko. Jest 5:0, mamy czwartą ligę i tylko się cieszyć – dodał K. Konowalczyk.