Facebook

Wiosenny falstart seniorów


Nie tak wyobrażali sobie początek rundy wiosennej na boiskach czwartej ligi. Siedem bramek, trzy rzuty karne i ostatecznie wysoko przegrany mecz w Trzebnicy. Fatalna gra w obronie czy raczej brak skuteczności?

Poniżej relacja, wypowiedź trenera i wyniki 17. kolejki.

17. KOLEJKA IV LIGI: POLONIA TRZEBNICA - MKS NYSA KŁODZKO 6:1 (1:1)

- W kadrze doszło do małych roszad jeżeli chodzi o pozycje na boisku. W konsekwencji tego będziemy mieli nową czwórkę obrońców. Niekoniecznie dlatego, że chciałem wymienić całą linię defensywy, lecz obowiązki niektórych graczy nie pozwoliły się przygotować do rozgrywek – zapowiadał przed meczem trener Krzysztof Konowalczyk. Jednak szkoleniowiec nie przewidział, że tuż przed startem rundy z gry wypadnie mu Wojciech Rzeczycki (kontuzja). Stoper zimą dołączył do zespołu i miał zastąpić Mikołaja Łazarowicza, który przeniósł się do Śląska Wrocław.

Po pierwszych 45. minutach meczu nic nie zapowiadało, że to spotkanie może zakończyć się takim niekorzystnym rezultatem. – Bardzo dobrze graliśmy w pierwszej połowie. Mieliśmy trzy stuprocentowe sytuacje, gdzie sam na sam z bramkarzem nie strzeliliśmy nawet raz. Na pewno jakby udało się wykorzystać choćby jedną z tych okazji, to mecz przy prowadzeniu dwu lub trzybramkowym, potoczyłby się inaczej – mówił szkoleniowiec MKS.

Kłodzczanie dopięli swego i wyszli na prowadzenie dzięki bramkarzowi Polonii, który sfaulował w polu karnym Aleksa Fatyanova. Jedenastkę zamienił na gola Tomasz Pierzchalski. Gospodarze jeszcze przed przerwą zdołali wyrównać, gdy po rzucie rożnym piłkę do siatki skierował Krzysztof Ostrowski. 

- Druga połowa to piękne bramki przeciwnika z dystansu i dwa podyktowane przeciwko nam rzuty karne – relacjonował K. Konowalczyk. Ta część spotkania fatalnie zaczęła się dla Nysy. Zaraz po wznowieniu gry pięknym uderzeniem z woleja zza pola karnego popisał się Mateusz Olikiewicz. Kilka minut później miejscowi za sprawą Krystiana Jajko, który tym razem wykorzystał rzut karny, prowadzili różnicą dwóch goli. Z dubletu cieszył się również Krzysztof Ostrowski, który huknął potężnie z dystansu i praktycznie losy meczu były rozstrzygnięte.

- Też pierwszy raz byliśmy na trawie i niektórzy zawodnicy czuli to mocno w nogach. Z przebiegu meczu przegraliśmy zasłużenie, ale rozmiary porażki zdecydowanie są za wysokie. Musimy zapomnieć o tym meczu i skupić się na kolejnym niełatwym przeciwniku – podsumował trener Krzysztof Konowalczyk. A w następnej kolejce rywalem będzie Orzeł Ząbkowice Śląskie. 

Wyniki 17. kolejki IV ligi dolnośląskiej:
Wiwa Goszcz - Unia Bardo 2:1
Karolina Jaworzyna Śląska - Śląsk II Wrocław przeł. na 16 maja, 17:00
Polonia-Stal Świdnica - Bielawianka Bielawa 0:2
Piast Żerniki-Wrocław - MKP Wołów 2:1
Sokół Marcinkowice - Pogoń Oleśnica 2:1
Sokół Wielka Lipa - Górnik Wałbrzych przeł. 16 maja, 18:00
Orzeł Ząbkowice Śląskie - Foto-Higiena Gać przeł. 11 kwietnia, 17:00
Polonia Trzebnica - Nysa Kłodzko 6:1