Facebook

Alarm w Kłodzku


Bez punktów w Wielkiej Lipie. Nysa doznała trzeciej wiosennej porażki. Z Sokołem piłkarze z Kłodzka rywalizowali w mocno okrojonym składzie. 

Poniżej relacja i wypowiedzi z meczu.

IV LIGA-WCHÓD: LKS SOKÓŁ WIELKA LIPA – MKS NYSA KŁODZKO 1:0 (0:0)
Bramka: Mateusz Janas (63). Nysa: Rosiak – Kowalski, Wojtal, Adamczyk, Kozłowski (72 Mróz), Ciupider (80 Konowalczyk), Bońkowski, Dymek (46 Marks), Fatyanov, J. Cebulski, Dereń.

- Trzeci mecz i trzecia inna dwójka środkowych obrońców, co chwilę wymuszone zmiany – denerwował się trener Krzysztof Konowalczyk. Szkoleniowiec Nysy i tym razem mocno musiał nagłowić się z zestawieniem przede wszystkim linii defensywnej.

Za czwartą żółtą kartkę pauzował Tomasz Pierzchalski, a z powodów osobistych nie mógł zagrać Paweł Cebulski. Ponadto z Sokołem nie zagrał chory Sule Ayinla. A przypomnijmy od początku rundy brakuje kontuzjowanego stopera Wojciecha Rzeczyckiego, który miał zastąpić Mikołaja Łazarowicz. 

- Pomimo braków i lekkich eksperymentów w składzie, staraliśmy się w końcu przełamać. Mieliśmy ku temu parę sytuacji w których powinniśmy zachować się lepiej. Zamiast tego traciliśmy bramkę nie po akcji rywala, tylko po naszym błędzie – podsumował zawody kapitan Nysy, Adam Bońkowski. 

Jedyny gol padł w 63. minucie. Po zamieszaniu bramkowym, futbolówkę do siatki wepchnął Mateusz Janas. Kłodzkim zawodnikom nie udało się doprowadzić do wyrównania i Nysa poniosła trzecią porażkę w trzecim wiosennym meczu. 

Za tydzień rywalem MKS będzie Sokół Marcinkowice, czyli trzeci zespół w tabeli. Spotkanie rozegrane zostanie w sobotę (14.04.) na kłodzkim stadionie o godz. 16.00.