Facebook

Porażka na własne życzenie [foto, video]


Mimo prowadzenia Nysa nie sprostała Sokołowi Wielka Lipa. - To, co wyprawialiśmy w naszej obronie jak i bramce to brak słów - rzucił trener Krzysztof Konowalczyk.  Po zmianie stron MKS osiągnęli sporą przewagę, mieli sytuacje, ale nie zdołali doprowadzić do remisu.


Poniżej relacja, zdjęcia oraz sytuacja video. 

8. KOLEJKA IV LIGI: MKS NYSA KŁODZKO – SOKÓL WIELKA LIPA 1:3 (1:2)
Bramki: 1:0 Łukasz Wiącek (12), 1:1 Michał Wróbek (23, rzut karny), 1:2 Jakub Wróbel (36), 1:3 Igor Wargin (90). Sędziowali: Łukasz Sobiło jako główny oraz Dawid Bekalarczyk i Paweł Andrasz – asystenci (KS Legnica). Nysa: Cyba – Cebulski (46 Konowalczyk), Spyrka, Wojtal, Mróz, Dymek, Bońkowski, Wiacek (78 Grudzień) Fatyanov (46 Kowalski), Ayinla (74 Dereń), Fryczkowski.   

 Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

- To nie był dobry mecz w naszym wykonaniu, jednak Sokół był równorzędnym przeciwnikiem i z przebiegu meczu remis byłby sprawiedliwym wynikiem. Jednak to, co wyprawialiśmy w naszej obronie jak i bramce to brak słów. Rywal strzelił gola z karnego, a pozostałe bramki sami daliśmy sobie strzelić – mówił zdenerwowany K. Konowalczyk.

Wszystko rozpoczęło się po myśli Nysy, która od 12. minuty prowadziła 1:0 po bramce Łukasza Wiącka. Po straconym gola odważniej do ataku ruszyli goście. Szkoleniowiec Sokoła zmienił ustawienie swojej drużyny i w niespełna kwadrans piłkarze z Wielkiej Lipy strzelili dwie bramki. Dodajmy, że dwukrotnie po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry. Najpierw ręką w polu karnym zagrał Bartosz Mróz, a jedenastkę na bramkę zamienił Michał Wróbel.

W 36. minucie Sokół wygrywał 2:1, gdy z futbolówką minął się Kacper Cyba, a Jakub Wróbel skierował futbolówkę do pustej bramki. Po chwili powinien być remis, a z drugiego gola cieszyć się Łukasz Wiącek, jednak z kilku metrów najpierw trafił w golkipera, a dobitka była już niecelna.

Przyjezdni na przerwę powinni schodzić w dziesięcioosobowym składzie, gdyż druga żółta kartka należała się w 37. minucie Kamilowi Suppanowi. Z losem, że jego drużyna będzie grała w osłabieniu, był już pogodzony trener Sokoła, ale arbiter oszczędził zawodnika.

Po zmianie stron kłodzczanie dążyli do wyrównania, atakowali, spychając momentami Sokoła do obrony, jednak mimo sytuacji, nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Do tego Sokół w 90. minucie rozstrzygnął losy meczu, zdobywając trzeciego gola. 

Szkoleniowiec MKS miał przed meczem trochę problemów z zestawieniem jedenastki. - Janek na rozgrzewce przedmeczowej zgłosił uraz, że nie jest w stanie grać. Ma problem ze śródstopiem i konieczna była roszada – wyjaśnił trener K. Konowalczyk. W meczu nie mógł zagrać również obrońca Kacper Fedorec, który nabawił się uraz w pucharowym meczu z Polonią/Stalą Świdnica.

W kolejnej serii gier Nysę czeka wyjazd do Marcinkowic. Mecz z kolejnym Sokołem rozegrany zostanie w sobotę o godz. 14.00.