Facebook

Wrocławska inauguracja na zero [foto]


Bez punktów i tym samym bez przełamania, do tego czerwona kartka i dwa debiuty - to bilans po inauguracyjnym meczu przeciwko Piastowi Wrocław-Żerniki.

Poniżej relacja i zdjęcia.

17. KOLEJKA IV LIGI: PIAST WROCŁAW-ŻERNIKI – NYSA KŁODZKO 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Antonio (10), 2:0 Antonio (51). Sędziowali: Rafał Abramowicz oraz Sławomir Urszulak oraz Maciej Horbal (KS Legnice). Czerwona kartka: Kacper Fedorec (akcja ratunkowa). Nysa: Wencel – P. Cebulski, Wojtal, Fedorec, Mróz, Ciupider (Adamczewski), Dymek (Fryczkowski), Bońkowski, Dereń (Wiącek), J. Cebulski, Kowalski (Fatyanov). 

Powiększył się bilans meczów bez punktów przeciwko Piastowi Wrocław-Żerniki. Kłodzczanie przeciwko wrocławskiemu zespołowi rozegrali czwarty mecz i także w tym musieli uznać wyższość rywali.

Gospodarze szybko, bo po 10. minutach gry prowadzili 1:0. Zagranie z bocznej strefy boiska, którego nikt z kłodzkich zawodników nie zdołał przeciąć i z najbliższej odległości piłkę do siatki skierował Antonio. Kłodzczanie potrzebowali dobrych 20. minut, aby przestawić się z gry na sztucznej murawie na trawiaste nierówne boisko. Dopiero wtedy Nysa zaczęła częściej gościć pod bramką Piasta, jednak żadnej dogodnej sytuacji, w przeciwieństwie do wrocławian, nie udało się stworzyć.

Losy meczu rozstrzygnęły się w pierwszym kwadransie drugiej połowy. Po wznowieniu gry Nysa doprowadziła do wyrównania, jednak w górę powędrowała chorągiewka sędziego liniowego. Dobijający strzał Kamil Kowalski był na pozycji spalonej. Z kolei w 50. minucie Piast przeprowadził zabójczą kontrę, którą celnym uderzeniem zakończył Antonio.   

Ostatnie pół godziny kłodzczanie musieli sobie radzić w osłabieniu. Po jednej z akcji faulu dopuścił się Kacper Fedorec, a że w tym momencie był ostatnim obrońcą, za swoje przewinienie zobaczył czerwony kartonik. Defensor Nysy nie ma szczęścia, bo w pierwszym meczu rundy jesiennej, z MKP Wołów, także przedwcześnie za podobne przewinienie został odesłany do szatni. I co ciekawie, tamto spotkanie (przegrane 1:2) prowadził ten sam arbiter… Wracając do meczu, to Piast miał jeszcze sporo sytuacji, aby dobić MKS, ale wynik nie uległ już zmianie. 

W barwach MKS między słupkami zadebiutował Marcel Wencel. Mimo niekorzystnego wyniku jego występ należy zaliczyć do udanych. Kilkukrotnie popisał się udanymi interwencjami, chroniąc zespół przed wyższą porażką. Miał też szczęście, gdy w pierwszej połowie piłka trafiła w zewnętrzną część słupka, a w kolejnej spadła na poprzeczkę. W drugiej części meczu mieliśmy kolejny debiut, gdy na placu gry pojawił się Bartłomiej Adamczewski.

- Niewątpliwie to dla nas ciężki teren. Nie udało nam się przełamać z Piastem, który odniósł zasłużone zwycięstwo. My patrzymy na następny bardzo ważny dla mecz – powiedział trener Krzysztof Konowalczyk. Teraz dla Nysy trzy mecze o przysłowiowe sześć punktów. Za tydzień rywalem będzie GKS Mirków/Długołęka, a później Piast Nowa Ruda i Zjednoczeni Żarów. Dwie pierwsze ekipy swoje mecze w tej kolejce wygrały i w dole tabeli zrobił się spory ścisk.  

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.