Facebook

Trzy minuty błędów [foto]


Nysa kontynuuje serie wyjazdowych porażek. Jednak w końcu to kłodzczanie otworzyli wynik meczu z Piastem po pięknej bramce Bartosza Mroza i mieli wszystkie atuty we własnych nogach. 

Poniżej relacja z meczu, wypowiedzi i zdjęcia. 

18. KOLEJKA IV LIGI: PIAST NOWA RUDA – MKS NYSA KŁODZKO 4:1 (2:1)
Bramki: 0:1 Bartosz Mróz (22), 1:1 Seweryn Sarkowicz (25), 2:1 Deiverson (27), 3:1 Bartosz Chabrowski (48, rzut karny), 4:1 Bartosz Chabrowski (56). Sędziował: Marcin Fajfer (KS Wrocław). Nysa: Wencel – P. Cebulski, Fedorec, Pierzchalski (65 Kowalski), Mróz, Wojtal, Dymek (78 Adamczewski), Fatianov (71 Wiącek), J. Cebulski, Fryczkowski (71 Dereń).

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.
 
Do kadry po pauzie za żółte kartki do składu wrócił Michał Wojtal oraz Kacper Fedorec. Tym razem z tego powodu zabrakło Dawida Ciupidera. Ponadto w składzie znalazł się Maks Fryczkowski. Cała trójka znalazła się w wyjściowej jedenastce. 

- Dobrze zaczęliśmy to spotkanie, zdobyliśmy gola, a później te dwie niefortunne bramki, które podcięły nam skrzydła. To było więcej przypadku niż składnych akcji przeciwnika, ale niestety liczy się to, co w siatce – oceniał trener Artur Oczkoś, który po meczu z GKS Mirków/Długołęka zastąpił na stanowisku Krzysztofa Konowalczyka.

Nysa wygrywała po przepięknym uderzeniu z dystansu Bartosza Mroza, jednak z prowadzenia cieszyła się trzy minuty. Później w niespełna 180 sekund gospodarze zdobyli dwie bramki. Po zmianie stron po raz kolejny szybko rozstrzygnęły się losy meczu i po raz kolejny na korzyść przeciwnika.  

- Przegraliśmy 1:4, ale wynik nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. Samo spotkanie było wyrównane, nam brakło szczęścia zwłaszcza w pierwszej połowie. Piast miał swoje sytuacje i je wykorzystał, a my nie. Była poprzeczka, dwukrotnie przeciwnik wybił piłkę sprzed bramki. Brakło szczęścia i momentami doświadczenia – dodał nowy szkoleniowiec MKS.

Drugie 45. minut to powtórka z poprzednich dwóch wiosennych meczów. Przegrywająca Nysa tuż po wznowieniu gry szybko traciła dwie bramki. W meczu z Piastem było podobnie. W 48. minucie rzut karny zamieniony na gola, a po 55. minutach noworudzianie wygrywali 4:1.