Facebook

Szalony mecz seniorów [foto]


Fantastyczne widowisko w Kłodzku, dziewięć bramek w meczu, w tym przepiękne trafienia w wykonaniu Jacka Cebulskiego czy Grzegorza Derenia. Do tego spektaklu z Sokół Marcinkowice zabrakło jedynie wisienki na torcie.

24. KOLEJKA IV LIGI: MKS NYSA KŁODZKO – SOKÓŁ MARCINKOWICE 4:5 (1:2)
Bramki: 0:1 Rafał Rybiński (3), 1:1 Jacek Cebulski (15), 1:2 Mateusz Magusiak (karny, 30), 2:2 Grzegorz Dereń (55), 3:2 60 Jacek Cebulski (61), 3:3 Rafał Rybiński (71), 4:3 Paweł Cebulski (79). 4:4 Jacek Mądrzejewski (84), 4:5 Rafał Rybiński (89). Sędziował: Marcin Domina z Kolegium Sędziów w Jeleniej Górze. Nysa: Wencel – Fedorec (22 Sasinowski), Mróz, P. Cebulski, Wojtal, Wiącek, Dymek, Dereń, Bońkowski, J. Cebulski, Dereń.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

- Stworzyliśmy świetne widowisko, kibice nie mieli prawa się nudzić. Piłkarze świetnie zagrali w ofensywie i nie poddali się mimo, że dwukrotnie przegrywaliśmy w meczu - powiedział na wstępie trener Artur Oczkoś.

Po 180 sekundach od rozpoczęcia Sokół cieszył z prowadzenia, ale mimo nie najlepszego wejścia w mecz, kłodzczanie dążyli do wyrównania. Raz obrońcom gości udało się wybić futbolówkę z linii bramkowej, ale w 15. minucie mieliśmy remis. Adam Bońkowski obsłużył podaniem Jacka Cebulskiego, a ten z kilku metrów zamknął akcję zapoczątkowaną przez Grzegorza Derenia. Przyjezdni odzyskali prowadzenie w 30. minucie gry po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez Jacka Magusiaka.

Druga połowa to już jazda bez trzymanki. Świetne podanie Łukasza Wiącką i jeszcze piękniejsze wykończenie Grzegorza Derenia, który uderzeniem z powietrza pod poprzeczkę dał ponownie remis Nysie. Kilka minut później równie przepięknym uderzeniem w samo okienko bramki popisał się Jacek Cebulski i MKS wygrywał 3:2.

Nysę nie podłamała nawet trzecia bramka dla gości i także wzbudzająca kontrowersje. Interweniującego Sasinowskiego odepchnął Rafał Rybiński i z najbliższej odległości skierował futbolówkę do bramki. W 80. minucie tym razem po akcji braci Cebulskich kłodzczanie ponownie odzyskali prowadzenie. Z rzutu wolnego wrzucał Jacek, a piłkę głową do siatki skierował Paweł.     

- To, co nieźle funkcjonowało w ataku, to nie poszła za tym gra obronna. Popełniliśmy zbyt proste błędy, a tak doświadczona drużyna jakim jest zespół z Marcinkowic, od razu to wykorzystała. W kilku sytuacjach brakło nam też piłkarskiego szczęścia – dodał szkoleniowiec MKS. Miejscowi mogli pokusić się o piątego gola, ale Adama Bońkowskiego powstrzymał golkipera Sokoła.

W końcówce goście strzelili dwie bramki i zwłaszcza trafienie dające trzy punkty przyjezdnym to także bramka z cyklu stadiony świata. Rafał Rybiński trafił do siatki po uderzeniu z przewrotki, kompletując tym samym hat-tricka. – Spotkanie wygrane dość szczęśliwie przez nas, bo Nysa postawiła nam ciężkie warunki. Graliśmy do końca i do tego również odpowiedzieliśmy przepięknym golem na efektowne trafienia rywali – ocenił zawody Jakub Kulej, zawodnik Sokoła.

W sobotę podopiecznych Artura Oczkosia czeka wyjazd do Bielawy, a w dniu 11 maja starcie w Kłodzku z wiceliderem rozgrywek, Górnikiem Wałbrzych.