Facebook

Orzeł odleciał Nysie


Nysa z drugą porażką w sezonie. W mocno przetrzebionym składzie kłodzczanie musieli uznać wyższość Orła z Lubawki.


Poniżej relacja z meczu, a mecz podsumowuje Łukasz Tracz.

14. KOLEJKA LIGI OKRĘGOWEJ: ORZEŁ LUBAWKA – NYSA KŁODZKO 1:0 (0:0)
Bramka: Krzysztof Musiał (82). Nysa: Brandl -  Cebulski, Karykowski, Sousa, Wiącek, Pierzchalski, Bachmatiuk, Dędys, Tracz, (85 Pasternak) Gręda, Kowalski.

Spory ból głowy miał trener Arkadiusz Albrecht przed spotkaniem z wiceliderem. Wydawało się, że może zabraknąć nawet sześciu zawodników. Ostatecznie, licząc także Daniela Grzegorzewskiego, z różnych powodów nie zagrał Przemysław Sasinowski, Dawid Ciupider oraz Krzysztof Konowalczyk. Na urazy narzekali Kamil Kowalski oraz Łukasz Wiącek, ale oni ostatecznie wystąpili w meczu przeciwko drużynie z Lubawki.

- Przyszło nam mierzyć się z trudnym rywalem w ciężkim dla nas czasie. Problemy kadrowe rzutują na naszą słabszą dyspozycję w końcówce sezonu. Szkoda przegranej, bo mieliśmy swoje okazje, których nie udało się wykorzystać – mówił Łukasz Tracz. Pojedynek wyśmienicie mógł rozpocząć się dla Nysy, jednak sytuacji sam na sam nie wykorzystał Jarosław Dędys. W drugiej połowie swoją okazję miał Kamil Kowalski, jednak jego uderzenie obronił golkiper Orła.

Jedyna bramka, która dała trzy punkty gospodarzom, padła pod koniec meczu. Dośrodkowanie na dalszy słupek zamknął najlepszy strzelec nie tylko Orła, ale i całej ligi. Krzysztof Musiał trafił do siatki po uderzeniu głową i było to jego 18. trafienie w sezonie. - Rywal strzelił to, co sobie stworzył i niestety ponieśliśmy kolejną porażkę. Trzeba wyciągnąć z tego wnioski i zgarnąć trzy punkty w ostatniej kolejce – zapowiada pomocnik Nysy.

W ostatnim spotkaniu ligowym w tym roku Nysę czeka potyczka na własnym boisku z Karoliną Jaworzyna Śląska. Pojedynek rozegrany zostanie w niedzielę (17.11.) o godz. 13.30.