Facebook

Przełamanie seniorów [foto]


Nysa w końcu punktuje. Kłodzczanie przełamali serię i ograli 4:1 (1:0) dobrze
spisującego się beniaminka, Mechanika Brzezinę. - Mam nadzieję, że będzie to siła napędowa do lepszej gry i punktowania w kolejnych meczach - zapowiada zdobywca jednego z goli, Mikołaj Kotfas.

Poniżej relacja z meczu, wypowiedzi oraz galeria zdjęć.

8. KOLEJKA: NYSA KŁODZKO – MECHANIK BRZEZINA 4:1 (1:0)
Bramki: Mikołaj Kotfas (39), 2:0 Piotr Satanowski (55), 3:0 Wojciech Brogowski (57), 3:1 Luis Felipe Silva, 4:1 Pavlo Pokhytailo (88). Sędziował: Mateusz Lombardo jako główny oraz Piotr Zając i Sławomir Urszulak – asystenci (KS Legnica). Nysa: Brandl – Kierkiewicz, Mróz, Barski, Wiącek (85 Bachmatiuk), Pietrzykowski, Pierzchalski (53 Satanowski), Ciupider (61 J. Cebulski), Brogowski (67 Dymek), Pokhytailo (89 Pasternak), Kotfas.  

Dostępna jest GALERIĘ ZDJĘĆ. 

Spotkanie z Mechanikiem miało podobny przebieg jak środowe spotkanie z Moto Jelcz Oława (1:4). Jednak tym razem role się odwróciły. Przeciwko oławianom pierwsze pół godziny należało do Nysy. W sobotnim spotkaniu od pierwszych minut przeważali przyjezdni, jednak MKS ratowała poprzeczka, albo między słupkami świetnie spisywał się Szymon Brandl. 

Mimo że bliżej gola była drużyna z Brzeziny to na przerwę przy prowadzeniu schodzili miejscowi. - Początek meczu był ciężki, jednak dobra organizacja z tyłu i konsekwencja w grze ofensywnej dała nam w końcu otwarcie wyniku na naszą korzyść – mówił Mikołaj Kotfas. W 37. minucie Tomasz Pierzchalski podał do Kotfasa, a ten mierzonym uderzeniem umieścił futbolówkę w siatce. 

W drugą połowę Nysa weszła piorunująco. Wystarczyło 120 sekund i zespół prowadzony w tym meczu przez trenera Krzysztofa Konowalczyka wygrywał 3:0. Najpierw po rzucie rożnym do siatki trafił Piotr Satanowski, a po chwili po indywidualnej akcji rezultat podwyższył Wojciech Brogowski. Dla obydwu piłkarzy były to premierowe trafienia w barwach MKS na boiskach czwartej ligi.

- Na tle poprzedniego meczu bardzo ważne było zachowanie korzystnego rezultatu do szatni. Na drugą połowę wyszliśmy bardziej podbudowani i pewni siebie co dało szybkie bramki. Później przeciwnik przejął lekko inicjatywę, lecz mimo wszystko kontrolowaliśmy przebieg meczu – relacjonował strzelec pierwszego gola w meczu.

Zespół z Brzeziny miał swoje okazje, aby wrócić do gry. Najpierw nieuznany gol, gdy rywal będący na pozycji spalonej dobił futbolówkę zmierzającą do pustej bramki, czy w końcu niewykorzystany karny przestrzelony przez Pawła Ujasa. Udało się Mechanikowi zdobyć jednego gola, gdy na listę strzelców wpisał się, w 76. minucie, wpisał się Philip Silva.

- Mimo problemów zdrowotnych i okrojonej kadry meczowej uważam, że zagraliśmy dobre zawody. Cieszą zdobyte punkty, bo bardzo ich potrzebowaliśmy. Mam nadzieję, że będzie to siła napędowa do lepszej gry i punktowania w kolejnych meczach – dodał M. Kotfas. Wynik na 4:1 tuż przed końcem meczu ustalił Pavel Pokhytailo.