Facebook

Boniek załatwił Nysę [foto]


Wicelider IV ligi skromnie wygrał w Kłodzku. Mimo, iż zwycięstwo Bielawianki zasłużone to Nysa może czuć niedosyt. Dlaczego?


Poniżej relacja, podsumowanie meczu w wykonaniu trenera K. Konowalczyka oraz zdjęcia. 

12. KOLEJKA IV LIGI: MKS NYSA KŁODZKO – BIELAWIANKA BIELAWA 0:1 (0:0)
Bramka: Adam Bońkowski (53). Sędziował: Jakub Szkutnik z KS Wrocław. Nysa: Gawdanowicz – Wiącek (56. Adamczyk), Mróz, Barski, Pietrzykowski, Tracz, Pierzchalski, Ciupider (51 J. Cebulski), Pokhytailo (74 Brogowski), Kotfas (74 Dymek), Satanowski.

Dostępna jest GALERIĘ ZDJĘĆ. 

Od pierwszych minut do ataku rzucili się bielawianie, ale razili nieskutecznością pod bramką Gawdanowicza. Kilkukrotnie Nysie dopisało szczęście, gdy piłka obijała słupki czy poprzeczkę. - Mecz zaczęliśmy bardzo chaotycznie, ale z każdą płynąca minutą wyglądało to coraz lepiej – mówił trener Krzysztof Konowalczyk. 

Kłodzczanie próbowali się odgryzać i w doliczonym czasie gry powinni skarcić rywali za niewykorzystane sytuacje. Nysa wyszła z kontrą dwóch na jednego. Mikołaj Kotfas, zamiast obsłużyć podaniem Pavla Pokhytailo, który miałby przed sobą pustą bramkę, zdecydował się sam zakończyć kontrę, jednak niecelnie.

- Rywale byli zdecydowanie lepszym zespołem i mogli wygrać zdecydowanie wyżej, ale my również mieliśmy swoje okazje – relacjonował szkoleniowiec MKS. Jedyny gol dla wicelidera padł na początku drugiej połowy. Jednak nim z trafienia cieszył się wypożyczony z kłodzkiego klubu, Adam Bońkowski, to tym razem poprzeczka uratowała Bielawiankę. Po indywidualnej akcji uderzał Piotr Satanowski.

Po zdobytej bramce zawody wyrównały i kłodzczanie ambitnie próbowali doprowadzić do wyrównania. Bliski szczęścia, w samej końcówce meczu, był Satanowski. - Bardzo cieszy dobra gra w obronie i postawa bramkarza to na pewno pomoże nam w walce o pkt w następnych ciężkich meczach – dodaje K. Konowalczyk.

W następnej serii gier drużyna z Kłodzka zmierzy się na wyjeździe z Sokołem Marcinkowice.