Facebook

Bolesna porażka [foto]


Nysa na własnym boiska gorsza od MKP Wołów. Porażka praktycznie przekreśla szanse kłodzkiego zespołu na utrzymanie w rozgrywkach czwartej ligi.

28. KOLEJKA IV LIGI: MKS NYSA KŁODZKO – MKP WOŁÓW 0:1 (0:0)
Bramka: Daniel Kamiński (63). Czerwona kartka: Dominik Rosiński (62, za dwie żółte). Nysa: Gawdanowicz – Kierkiewicz, Barski, Mróz, Pietrzykowski, Kolesnyk, Adamczyk, Bońkowski, Kotfas, Tracz, Satanowski.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

Na trybunach w końcu mogli zasiąść kibice, ale tym razem nie było to tak emocjonujące spotkanie jak choćby pojedynki z Orłem Lubawka czy Unią Bardo. W pierwszej połowie na uwagę zasługuje jedynie uderzenie z dystansu Piotra Satanowskiego, który zagrał od pierwszej minuty po wyleczeniu urazu. Zabrakło za to kontuzjowanego kapitana Dawida Ciupidera oraz Tomasza Pierzchalskiego

Wszystko, co najważniejsze dla losów tego pojedynku rozegrało się w 120 sekund. W 62. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Dominik Rosiński. Gracz gości nie zdążył jeszcze udać się do szatni, a jego zespół objął prowadzenie. Przepięknym uderzeniem popisał się Daniel Kamiński.

Kłodzczanie mimo gry w przewadze nie potrafili przebić się przez defensywę MKP, która wiosną straciła tylko dwie bramki. - Mamy problem z trafieniem do bramki i to od początku tej rundy. Możemy być zespołem lepszym, być więcej czasu przy posiadaniu piłki i stworzyć sobie dużo więcej sytuacji bramkowych. jednak w piłce liczy się to, co jest w siatce. Gdybyśmy wykorzystywali przynajmniej 25 procent swoich sytuacji, to nie przegralibyśmy od czterech kolejek... - mówi szkoleniowiec Nysy. Bliżsi przypieczętowania wygranej byli rywale, ale kontrę zastopował będący ostatnio w wyśmienitej dyspozycji bramkarz Bartłomiej Gawdanowicz. 

Nysa uległa 0:1 i na siedem spotkań przed końcem sezonu traci do pierwszego bezpiecznego miejsca (12. lokata) dziewięć punktów. - Chciałbym podziękować drużynie za ten mecz. Jest mi ich bardzo szkoda, ponieważ zagrali kapitalny mecz i zostawili mnóstwo zdrowia - mówi trener Krzysztof Konowalczyk. A przed zespołem MKS teraz spotkania główne z drużynami z górnej części tabeli...