Facebook

Remis, który nie cieszy [foto]


Cztery bramki i podział punktów. Nysa zremisowała 2:2 z Sokołem Wielka Lipa, chociaż dwukrotnie wygrywała za sprawą Jacka Cebulskiego (na zdjęciu z lewej). - Może to już nudne, ale zagraliśmy kolejny dobry mecz pod względem piłkarskim, a po raz kolejny nie mamy trzech punktów na koncie - mówił Adam Bońkowski. A w końcówce emocji nie brakowało.

30. KOLEJKA IV LIGI: MKS NYSA KŁODZKO - SOKÓŁ WIELKA LIPA 2:2 (1:0)
Bramki: Jacek Cebulski (25), 1:1 Artur Kierat (52), 2:1 Jacek Cebulski (65), 2:2 sam. B. Gawdanowicz (79). Nysa: Gawdanowicz - Barski, Mróz, Pietrzykowski, Kolesnyk, Adamczyk (75 Siekaniec), Bońkowski, Kotfas (14 Ciupider), Cebulski (88 Gręda), Tracz, Satanowski.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

Kłodzczanie mają już tylko matematyczne szanse na zachowanie czwartoligowego bytu. Nie zmieniało to faktu, iż od pierwszych minut Nysa rzuciła się do ataku. Swoją przewagę udało się udokumentować za sprawą aktywnego tego dnia Jacka Cebulskiego. Zawodnik MKS w sytuacji sam na sam przelobował golkipera Sokoła. 

Druga połowa rozpoczęła się do ataków gości, którzy zaraz na jej początku doprowadzili do wyrównania. Artur Kierat w krótkim odstępie mógł mieć dublet na swoim koncie, ale w 55. minucie w stuprocentowej okazji nieznacznie przeniósł futbolówkę nad bramką.  

Dwa gole na swoim koncie miał za to Cebulski, który po środkowaniu w 64. minucie popisał się celną główką. Nysie po raz kolejny nie udało się utrzymać prowadzenia, gdy na dziesięć minut przed końcem meczu futbolówkę dość niefortunnie wbił sobie do bramki Gawdanowicz. 

Od tego momentu obydwie ekipy szukały zwycięskiej bramki. Przed szansą stanął Adam Bońkowski, ale z jego uderzeniem poradził sobie bramkarz z Wielkiej Lipy. Przy odrobinie szczęścia z hat-trickiem zawody mógł zakończyć Cebulski. 

Z kolei w doliczonym czasie gry swoje okazje miał Sokół. Jednak tym razem zrehabilitował się Gawdanowicz, który swoimi interwencjami uratował dla gospodarzy remis. Remis, który nie cieszy żadnej z drużyn...

- Od początku rundy mamy problem ze skutecznością, a bez tego ciężko o strzelanie bramek a w konsekwencji zdobywanie kompletu punktów. Był to mecz niewykorzystanych szans, bo zarówno Sokół jak i my mieliśmy swoje sytuacje. My mieliśmy ich więcej i powinniśmy wygrać ten mecz - dodał kapitan Nysy.