Facebook

Nysa ponownie bez punktów [foto, wideo]

Nysa Kłodzko ponownie bez punktów, tym razem przegrywając 0:5 z Orkanem Szczedrzykowice. Do przerwy było 0:0, ale Nysa zapomniała wyjść na drugie 45. minut. Nie minęło dziesięć minut, a ulegała już 0:3, by później Orkan dołożył kolejne dwie bramki.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

12. KOLEJKA IV LIGI: MKS NYSA KŁODZKO - ORKAN SZCZEDRZYKOWICE 0:5 (0:0)
Bramki: 0:1 Robert Malawski (46), 0:2 Sebastian Burda (51), 0:3 Robert Malawski (55), 0:4 Marcin Kaczmarek (85), 0:5 Sebastian Burda (89, rzut karny). Sędziowali: Hubert Kut jako główny oraz Jakub Krawczun i Bartosz Szafran jako asystenci (Wrocław). Nysa: Borkowski - Kulak, Adamczyk, Pawlik, Ciupider (54 Bąk), Madej, Galiński (81 Cebulski), Kowalski, Wojtal, Jaskułowski (54 Suski), Marks. Orkan: Lisowski - Zarański, Juszkaluk, Majka, Kaczmarek, Kwaśniewski (78 K. Kalicki), Pytlarz (73 Rudyk), Filipiak, Burda, Malawski (74 Szpyrka), Zieliński (46 Dudkiewicz).

Szkoleniowiec Nysy w końcu miał do dyspozycji meczową osiemnastkę. Dwie zmiany nastąpiły na kluczowych pozycjach w kłodzkiej jedenastce. Do bramki po wyleczeniu urazu wrócił Jan Borkowski, a w ataku zagrał Andrzej Marks w miejsce Kamila Suskiego. - Nie idzie nam ta gra w czwartej lidze, a w sumie to nie gra, a wyniki, bo w Zawidowie przegraliśmy, a rywal był zdziwiony, że my z taką gra jaką zaprezentowaliśmy jesteśmy na ostatnim miejscu. Dziś jakbyśmy nie wierzyli w zwycięstwo to byśmy nie wychodzili na boisko – mówił trener Paweł Adamczyk. Z kolei szkoleniowiec Orkana dość ostrożnie wypowiadał się o szansach swojej drużyny. - Teraz Nysie nie idzie, ale w końcu wskoczą na właściwy tor i przyjdzie seria zwycięskich meczów. Jednak naszym celem są trzy punkty - dodał Robert Malawski.

Pierwsza odsłona w wykonaniu miejscowych mogła się podobać, jednak brakowało wykończenia akcji ofensywnych. W 11. minucie w pole karne dośrodkowywał Galiński, a Madejowi niewiele brakło, aby strącić głową futbolówkę. Pięć minut później prawą stroną urwał się Jaskułowski, dośrodkował po ziemi do Marksa, ale naciskany przez obrońcę zawodnik Nysy nie zdołał wykończyć akcji. W odpowiedzi z dystansu strzelał Filipiak, a Borkowski z problemami wybił piłkę na rzut różny. 

Najlepszą szansę pokonania w tej części gry Lisowskiego miał Sylwester Jaskułowski, jednak gracz Nysy po podaniu od Kowalskiego strzelił tylko w boczną siatkę. - Dobra połowa w naszym wykonaniu. Mieliśmy swoje okazje po kontratakach, ale ich nie wykorzystaliśmy. Sam mogłem pokonać golkipera, jednak chyba lepiej byłoby, jakbym uderzył z pierwszej piłki – mówił w przerwie meczu Sylwester Jaskułowski, nawiązując również do swojej sytuacji strzeleckiej z 43. minuty. Jednak to, co się stało z kłodzkim zespołem to ciężko to racjonalnie wytłumaczyć. Nie minęło 60 sekund drugiej części gry, a kłodzczanie przegrywali 0:1. Długie podanie z głębi pola wykorzystał Malawski, który ograł Ciupidera i otworzył wynik spotkania. W 55. minucie gry było już po meczu, bo Orkan wygrywał już 3:0. W 51. minucie wynik podwyższył Burda, a cztery minuty później do siatki znów trafił Malawski, który po dośrodkowaniu kolegi znalazł się sam na sam z Borkowskim i posłał futbolówkę do siatki. 

Wynik mógłby być wyższy, ale w dwóch stuprocentowych sytuacjach dla Orkana góra był bramkarz Nysy. Jednak w 84. minucie przy strzale Kaczmarka, Borkowski nie miał już nic do powiedzenia. Kłodzczanie najbliżej zdobycia gola byli w 85. minucie gry, ale Marks przegrał starcie z bramkarzem, a dobitka Kowalskiego została zablokowana. Wynik w 89. minucie ustalił Burda, wykorzystując rzut karny podyktowany za faul Cebulskiego. W następnej kolejce Nysa zagra na wyjeździe z imienniczką ze Zgorzelca.  

AKS Strzegom - Granica Bogatynia 3:3
GKS Kobierzyce - Karkonosze Jelenia Góra 2:1
Pogoń Oleśnica - Piast Żmigród 1:1
Piast Nowa Ruda - Miedź II Legnica 0:0
Olimpia Kowary - Nysa Zgorzelec 2:0
Łużyce Lubań - Piast Zawidów 1:2
Orla Wąsosz - Sokół Wielka Lipa 2:4