Facebook

WYWIAD: "Wygrzebaliśmy się z kryzysu..."


W półtora roku od debiutanta do szkoleniowca z awansem do IV ligi z największym klubem w regionie. Tak pokrótce można opisać historię Kamila Krzywdy z seniorskim zespołem Nysy. 

Szybko potoczyła się twoje kariera, jako szkoleniowca seniorskiej drużyny...
- To bardzo krótki czas, w którym wiele się wydarzyło. Jeszcze dobrze nie zacząłem pracy w pierwszej drużynie, a już przez niektórych byłem skreślany, że podjąłem złą decyzję. Były też słowa wsparcia od przyjaciół i znajomych. Wiedziałem też w jakiej wtedy sytuacji był zespół Nysy. Wyzwania się nie przestraszyłem, ho mogłem, bo wcześniej trenowałem tylko młodzież. Udało się wygrzebać z kryzysu kadrowego i przede wszystkim poukładać zespół.
 
Trochę zdrowia miniony mistrzowski sezon Cię kosztował.
- Ze strony kibica ta walka mogła się podobać. Natomiast dla nas był to ciężki, ale zakończony sukcesem okres. Sporo punktów traciliśmy z zespołami niżej notowanymi. Wynikało to z tego, że każda drużyna chciała pokazać się przed liderem, który jasno postawił cel. U nas w tych pojedynkach brakowało koncentracji w niektórych momentach.
 
Jak odebrałeś dołączenie do sztabu szkoleniowego Krzysztofa Konowalczyka?
- Było to dla mnie rzeczą normalną. Przede wszystkim z myślą o drużynie, a nie o jednostce. Skorzystali na tym wszyscy, zarówno Krzysiek jak i ja oraz zawodnicy. Wspólne prowadzenie zajęć dawało komfort dzielenia się obowiązkami. Krzysiek był odpowiedzialny za taktykę, ja za przygotowanie motoryczne.
 
Teraz role odwróciły się?
- W IV lidze trzeba mieć już pewien bagaż doświadczeń jako trener. Ja w dorosłym futbolu jako trener spędziłem tylko półtora roku. Większym doświadczeniem dysponuje z pewnością Krzysiek, który był grającym szkoleniowcem Piasta Nowa Ruda. I moim głównym powodem była chęć podniesienia kwalifikacji. Mam tu na myśli zrobienie kursu na wyższą licencje UEFA A i do tego ciężko było by mi pogodzić obowiązki. Pozostaje przy pierwszym zespole, a na samodzielne prowadzenie przyjdzie jeszcze czas z większym bagażem wiedzy i doświadczeń.
 
Udało się znaleźć nowych zawodników?
- Musieliśmy przede wszystkim wypełnić lukę po odejściu Artura Osickiego, ponadto wzmocnić skrzydła i pozycję napastnika. Zawodników udało się znaleźć. Zostają kwestie zakontraktowania ich. Są to młodzi piłkarze, oscylujący w granicach dwudziestego roku życia, ale bardzo perspektywiczni. Ci gracze pokazali w meczach sparingowych, że mimo młodego wieku, dadzą dużo pod względem piłkarskim naszej drużynie, na boiskach IV ligi.   
 
Udało się również wzmocnić pozycję golkipera.
- Będziemy mieli stabilizację w bramce. Po kilkuletniej przerwie wraca do nas Patryk Rosiak. Będzie nie tylko wzmocnieniem, ale także da przykład młodym zawodnikom w podejściu do treningu jak i samego meczu.
 
Zapowiada się bardzo silna rywalizacja w nadchodzącym sezonie IV ligi.
- To tylko z korzyścią dla wszystkich. Dzięki temu liga będzie ciekawa. W każdym meczu spotkają się godni siebie rywale. Czy zagramy w pierwszej kolejce z Unią, czy Górnikiem, albo Śląskiem, to do każdego meczu podejdziemy w pełni zaangażowani. Nie będzie łatwych meczów.