Facebook

Jedna połowa to za mało


Nie udało się wywalczyć choćby w punktu w starciu z Wiwa Goszcz. Kłodzczanie przegrali 1:2 (0:2). Mimo przewagi i sytuacji w drugiej połowie, udało się zdobyć tylko honorowego gola

Poniżej relacja z meczu.

9. KOLEJKA IV LIGI - WSCHÓD: WIWA GOSZCZ – NYSA KŁODZKO 2:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Szymon Rusiecki (24), 2:0 Szymon Rusiecki (34), 2:1 Kamil Kowalski (57). Skład: Rosiak – Konowalczyk, Adamczyk, Łazarowicz, Mróz, Wojtal (72 Ayinla), Ciupider (46 Kubies), Bońkowski (88 Horka), J. Cebulski, Wiącek (46 Kowalski), Dereń.

- Szkoda straconych punktów z przeciwnikiem, który na boisku wyglądał dużo słabiej – mówił po meczu niepocieszony trener Krzysztof Konowalczyk. Dla jego zespołu to był najdalszy wyjazd w całym sezonie. Do przejechania kłodzczanie mieli w jedną stronę 150 km. Do meczu z Wiwą Goszcz Nysa przystąpiła praktycznie w najsilniejszym składzie, bo zabrakło jedynie Pawła Cebulskiego. W kadrze był także Kamil Kowalski, leczący uraz od meczu z Piastem Żerniki-Wrocław, czy Jarosław Dędys.

Pierwszą połowę Wiwa wygrała 2:0. Katem MKS okazał się Szymon Rusiecki. Zawodnik najpierw pozostawiony bez opieki w polu karnym pokonał Rosiaka uderzeniem z głowy, a dziesięć minut później wykorzystał rzut karny sprokurowany przez Mroza. O podyktowanie jedenastki Nysa miała duże pretensje do arbitra. - Gospodarze strzelili jedną bramkę, a drugą dostali od sędziego. To był kuriozalny karny i mecz ułożył się tak, że Wiwa już ograniczyła się tylko do obrony i gry z kontrataku – mówił kłodzki szkoleniowiec.

Nie mająca nic do stracenia Nysa ruszyła do ataku. Od 46. minuty na placu gry pojawił się Tomasz Kubies i Kamil Kowalski. To właśnie rekonwalescent zdobył kontaktowego gola. - My mieliśmy swoje okazje, ale nie udało się. Zepchnęliśmy Wiwe do głębokiej obrony, grając długo na jej połowie. Brakowało nam skuteczności, a strzałów z dystansu było jak na lekarstwo. Takie porażki bolą dużo bardziej, bo przeciwnik nie zasłużył nawet na remis – podsumował K. Konowalczyk.

W drugiej części tabeli robi się ścisk, a w następnej kolejce do Kłodzka przyjedzie jeden z kandydatów do awans – Śląsk II Wrocław. Początek meczu w sobotę o godz.. 15.00.