Facebook

Doczekaliśmy się! Przełamanie Nysy [foto]


Pięć goli, dwie czerwone kartki i co najważniejsze, zwycięstwo Nysy! Kłodzczanie w mocno przetrzebionym składzie lepsi od Poloni-Stali Świdnica. Bohaterem meczu został Bartosz Mróz (na zdjęciu z lewej), zdobywca dwóch bramek. 

Poniżej relacja z meczu, wypowiedzi i zdjęcia.

IV LIGA (WSCHÓD): NYSA KŁODZKO – POLONIA-STAL ŚWIDNICA 3:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Robert Myrta (20), 1:1 Adam Bońkowski (55), 1:2 Kamil Szczygieł (57), 2:2 Bartosz Mróz (87), 3:2 Bartosz Mróz (90+4). Sędziował: Kacper Hołojda (KS Wałbrzych). Czerwone kartki: Oskar Łuszkiewicz (69, Polonia-Stal) i Andrzej Marks (90, Nysa) – za dwie żółte. Nysa: Borkowski - Adamczyk, Konowalczyk, Marks, P. Cebulski, Kowalski (55 Kozłowski), Bońkowski, Mróz, Ayinla (46 J. Cebulski (81 Słomka)), Dymek (61 Ciupider), Dereń. Polonia-Stal: B. Kot - Kozachenko, Białas, Skowroński, Jagieła, Madej, Łuszkiewicz, Szuba, Matwiejko, Szczygieł, Myrta. 

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

Jeszcze dzień przed meczem wyjściowa jedenastka Nysy na mecz z Polonią-Stalą wyglądała całkiem inaczej, niż ta, która wybiegła na boisko. Po piątkowym treningu okazało się, że uraz wyklucza z gry Michała Wojtala. W sobotę niedyspozycję zgłosił Alex Fatyanov. Z kolei na przedmeczowej odprawie okazało się, że do gry nie jest zdolny Tomasz Pierzchalski i w jego miejsce musiał zagrać Krzysztof Konowalczyk.

Na przerwę świdniczanie schodzili przy jednobramkowym prowadzeniu. Kłodzczanie po raz kolejny nie ustrzegli się błędu w defensywie. W 20. minucie w sytuacji sam na sam znalazł się Robert Myrta i pokonał Jana Borkowskiego. Golkiper wrócił do bramki i zastąpił między słupkami Patryka Rosiaka. Było to dopiero drugie spotkanie ligowe dla kłodzkiego bramkarza i co ciekawe, drugie rozegrane przeciwko świdnickiej drużynie.

Druga połowa udanie rozpoczęła się dla miejscowych. Na indywidualną akcję zdecydował się Adam Bońkowski i mimo asysty dwóch rywali, zdołał umieścić futbolówkę siatkę. Jednak z remisu Nysa cieszyła się niespełna dwie minuty. Szybka odpowiedź Polonii-Stali i tym razem Szczygieł odzyskał prowadzenie gości.

Od 67. minuty kłodzczanom było nieco łatwiej, bo Polonia-Stal musiała sobie radzić w osłabieniu. Po dwóch żółtych kartkach i w konsekwencji czerwonej, plac gry musiał opuścić Łuszkiewicz. MKS próbował, ale rywale umiejętnie się bronili, ale tylko do 87. minuty. Wtedy po rzucie rożnym celną główką do remisu doprowadził Bartosz Mróz.

W 90. minucie siły się wyrównały, bo los Łuszkiewcza podzielił Andrzej Marks. Arbiter do regulaminowego czasu gry doliczył cztery minuty i w końcu szczęście uśmiechnęło do Nysy. Bohaterem Nysy został Bartosz Mróz, który w ostatniej minucie zapewnił trzy punkty kłodzkiej drużynie. - W końcu sytuacje, które stworzyli, potrafiliśmy wykończyć. Mimo ostatnich niepowodzeń, nikt z nas nie poddał się po tych dwóch straconych bramkach. Pokazaliśmy determinację, zaangażowanie i przechyliliśmy szale na swoją stronę – podsumował bohater tego meczu.

Dla defensora MKS to też niecodzienny wyczyn. - Dwa gole ostatni raz zdobyłem chyba w juniorach, we wrocławskim Śląsku. Nie zdarzało mi się to na pewno często (śmiech). Cieszę się z trafień, ale jeszcze bardziej z faktu, że wygraliśmy w końcu spotkanie. Wierzę w to, że wracamy na dobre tory – mówił Bartosz Mróz.

MKS zdobył pierwsze punkty tej wiosny i dzięki wgranej odskoczył od strefy spadkowej na pięć punktów. Teraz podopiecznych Krzysztofa Konowalczyka czeka mecz o przysłowiowe sześć punktów za tydzień w meczu wyjazdowym rywalem będzie Karolina Jaworzyna Śląska.