Facebook

WYWIAD: Nysa w remoncie


Letnie przygotowania w Nysie dobiegają końca. Jak przedstawia się sytuacja kadrowa w kłodzkiej drużynie, kogo zobaczymy w barwach MKS w nowym sezonie, kto zdecydował się opuścić zespół. O tym w rozmowie ze szkoleniowcem, Krzysztofem Konowalczykiem.

Przebudowa, zmieniona Nysa przystąpi do rozgrywek w sezonie 2018/2019. Skąd tyle zmian?
KRZYSZTOF KONOWALCZYK: - Rok temu mieliśmy zgrany zespół, było mało zmian w kadrze po awansie i to było naszą siłą, przynajmniej do zimy. Przebudowa wiąże się głównie z defensywą. Bramkarz Patryk Rosiak oraz Andrzej Marks którzy zakończyli swoją przygodę z piłką. Do tego zabraknie obrońców, Mateusza Adamczyka i Wojtka Rzeczyckiego. Ten pierwszy poprosił o powrót do Pogoni Duszniki Zdrój, a Wojtek zdecydował się na wyjazd za granicę. Do tej pory nie wiem czy będziemy mogli liczyć na Tomka Pierzchalskiego, który obecnie przybywa za granicą.

Gra w defensywie to była największa bolączka zespołu w poprzednim sezonie
 - Ten problem w Nysie ciągnie się od dwóch lat. Od początku sezonu, jeszcze w lidze okręgowej, kiedy zrobiliśmy awans, to co pół roku gramy inną dwójką obrońców. Teraz też odeszło dwóch środkowych obrońców, do tego Tomek Pierzchalski, który z powodzeniem radził sobie na tej pozycji. To jest nasze największe zmartwienie od czerwca.

Nysa nie próżnuje, bo mamy już pięciu nowych graczy w kadrze.
- Dołączyli do nas na tą chwilę bramkarz Kacper Cyba, skrzydłowi Jarek Drobek i Mateusz Grudzień. Jest też junior Paweł Walczak, a z wypożyczenia wrócił Kacper Fedorec. Trenują z nami jeszcze inni zawodnicy, ale nie możemy jeszcze potwierdzić, że zostaną w Kłodzku.

Wśród nich są obcokrajowcy ze szkółki ARS Football.
 - Wciąż z nami trenują i w najbliższych dniach będziemy wiedzieli jak wygląda od strony formalnej ich sytuacja. Szukamy gracze do gry w defensywie i to są piłkarze na tę pozycję.

Na naszym terenie brak jest polskich piłkarzy, którzy mogliby wzmocnić zespół?
- W okolicach, w niższych ligach, nie ma zbyt wielkiego wyboru i jest to bardzo trudne zadanie. Na tą chwilę w Kotlinie Kłodzkiej dobry obrońca środkowy jest na wagę złota, nie tylko my szukaliśmy wzmocnień na środek obrony. A podebrać obrońcę z innego zespołu występującego także w IV lidze wiąże się z zaproponowaniem mu bardzo dużych pieniędzy.

Rzekło się mówić, że drugi sezon dla zespołu po wywalczeniu awansu jest zawsze trudniejszy. Są obawy przed startem?
 - Jesteśmy tego świadomi. Ja osobiście nie ukrywam, że ten sezon będzie dużo trudniejszy od poprzedniego. Wszystko zweryfikują pierwsze mecze.