Facebook

Nysa złapała oddech [foto]


Udało się piłkarzom Nysy przełamać w ostatnim meczu ligowym tego roku. Podopieczni Krzysztofa Konowalczyka wygrali 5:2 i w lepszych nastrojach spędza okres zimowy.

Poniżej relacja, wypowiedzi i zdjęcia z meczu.

16. KOLEJKA IV LIGI WSCHODNIEJ: NYSA KŁODZKO – MKP WOŁÓW 5:2 (1:1)
Bramki: 1:0 Mateusz Grudzień (14), 1:1 Oskar Majbroda (38), 2:1 Alex Fatyanov (65), 3:1 Alex Fatyanov (75), 4:1 Maksymilian Fryczkowski (80), 5:1 Paweł Cebulski (86), 5:2 Grzegorz Wąsek (90). Sędziował: Dawid Maryszczak (KS Jelenia Góra). Nysa: Borkowski – Cebulski, Fedorec, Wojtal, Mróz, Dymek, Bońkowski, Grudzień (72 Wiącek), Fatyanov (85 Drobek), Dereń (88 Ciupider), Fryczkowski. 

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

Pojedynek z MKP stał pod znakiem zapytania przez opady śniegu, które na początku tygodnia mieliśmy w Kłodzku (trzy mecze tej 16. kolejki i tak zostały przełożone i rozegrane zostaną wiosną przyszłego roku). Dopiero na dzień przed meczem zapadła ostateczna decyzja, że murawa nadaje się do gry i pojedynek Nysy z drużyną z Wołowa odbędzie się zgodnie z planem. I w Kłodzku na pewno tej decyzji nie żałują. 

- Myśleliśmy, aby grać to spotkanie po zimie. Nie możemy się przełamać, może jakbyśmy przetrenowali zimę, wzmocnili, to mogliśmy patrząc z optymizmem. My nie gramy źle, ale nie wygrywamy meczów – mówił przed spotkaniem trener Krzysztof Konowalczyk. Dla jego zespołu było to spotkanie o przysłowiowe sześć punktów. 

Od pierwszych minut zaatakowali kłodzczanie i udało się udokumentować bramką w 15. minucie gry. Jej strzelcem był Mateusz Grudzień. Po stracie gola nieco śmielej zaatakowała drużyna MKP,  ale Nysa i tak miała swoje okazje do podwyższenia rezultatu. Gospodarzom nie udało się strzelić drugiego gola, za to z wyrównania cieszył się Oskar Majbroda. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:1. 

- Dzisiaj wszyscy byli skuteczni pod bramką rywala. Sytuacje, które mieliśmy praktycznie, to większość z nich wykorzystaliśmy. We wcześniejszych spotkania z tą skutecznością było bardzo ciężko i stąd takie, a nie inne rezultaty – relacjonował szkoleniowiec Nysy. W 65. minucie prowadzenie dla MKS odzyskał Aleks Fatyanov, ale dopiero po trzecim trafieniu, również tego gracza, można było odetchnąć z ulgą. 

Drużyna z Kłodzka poszła za ciosem i po chwili na listę strzelców wpisał się najskuteczniejszy gracz Nysy, Maks Fryczkowski, dla którego było to trafienie numer dziewięć. Po raz piąty na listę strzelców dla MKS wpisał się Paweł Cebulski, który jednocześnie gola uczciłcieszynką spodziewając się dziecka. 

Już w doliczonym czasie gry MKP zmniejszyło rozmiary porażki, ustalając wynik meczu na 2:5. - Zdobyliśmy ważne punkty, na pewno łatwiej będzie nam przygotowywać się do rundy rewanżowej. To jest dobre zakończenie tego meczu, bo sama runda była dla nas bardzo ciężka - dodał na koniec K. Konowalczyk. MKS spędzi zimę na 13. miejscu w tabeli.