Facebook

WYWIAD: Odbudowa i pomoc Nysie


W swojej karierze ma angaż w klubach Śląska Wrocław czy Jagiellonii Białystok. Jesienią wrócił do Nysy, aby odbudować się po kontuzji. Rozmowa z Maksymilianem Fryczkowskim, najskuteczniejszym zawodnikiem MKS w rundzie jesiennej IV ligi.

Skąd decyzja, aby w sezonie 2018/2019 wrócić do Nysy Kłodzko?
MAKSYMILIAN FRYCZKOWSKI: - Przed sezonem borykałem się z kontuzją. Doznałem jej na początku przygotowań ze Śląskiem Wrocław. W tej sytuacji zrozumiałe jest, że nikt nie był w stanie zagwarantować mi grania bez przepracowanego okresu przygotowawczego. Dostałem od klubu wolną rękę, co do pozostania lub ewentualnego wypożyczenia. Uznałem, że lepiej będzie wrócić w rodzinne strony i odbudować się po urazie, a przy tym pomóc Nysie w czwartej lidze.

Wcześniej grałeś w zespołach młodzieżowych Śląska Wrocław, miałeś także swój epizod w Jagiellonii Białystok. Jak oceniasz dotychczasową swoją karierę?
- Podczas ostatniego sezonu gry w zespole WKS Śląsk Wrocław zdobyłem kilka bramek, a nasza drużyna potrafiła punktować tak naprawę z każdym rywalem ówczesnej ligi. Po ostatnim meczu z Victorią Świebodzice, gdzie wygraliśmy bodajże 20:0, zaczęli się zgłaszać do mnie menadżerowie. Dostałem kilka propozycji i czekał mnie bardzo ważny wybór. Zdecydowałem się na Jagiellonię i wyjazd do Białegostoku, w której spędziłem pół roku. Po upływnie pewnego czasu doszedłem do wniosku, że nie byłem w stu procentach gotowy na tamten moment na taką przeprowadzkę. Każdy wyjazd jednak czegoś uczy i tak też był w tym przypadku. Zebrałem cenne doświadczenie i zacząłem patrzeć w inny sposób na różne aspekty. Po ustaleniach wróciłem do Śląska, gdzie rozegrałem pół sezonu w Centralnej Lidze Juniorów, a kolejne w rezerwach wrocławskiego klubu. Nie myślę na ten moment, co będzie za jakiś czas. Chciałbym bardzo dobrze się przygotować do następnej rundy i rozwiązania pewnie przyjdą z czasem.

Zostałeś najskuteczniejszym zawodnikiem Nysy, jak oceniasz swój dorobek strzelecki w rundzie jesiennej?
- Te osiem bramek z mojej perspektywy jako napastnika to nie jest zadowalający wynik. Powody do radości z ilości zdobytych bramek w rundzie jesiennej to może mieć Grzegorz Rajter (gracz Orła Prusice, strzelił 22 gole – red.).

Zdobywanie bramek przez cała drużynę Nysy to był jeden z mankamentów, które mają przełożenie na obecne 13. miejsce w tabeli.
- Nie do mnie należy ocena naszej gry, a do trenera. Fakty są takie, że jesteśmy na miejscu spadkowym (13. lokata – red.) i musimy porządnie przepracować okres przygotowawczy, jeśli naprawdę chcemy się liczyć w walce o utrzymanie. Miasto zasługuje na czwartą ligę i jestem przekonany, że my – piłkarze tą czwartą ligę dla Kłodzka utrzymamy.