Facebook

Kolejna wygrana w kolejnym sparingu [foto]

Seniorzy Nysy Kłodzko, w dziewiątym już meczu sparingowym, pokonali 4:2 występującą w lidze okręgowej Unię Złoty Stok. Dwie bramki zdobył Michał Wojtal, a po jednej Paweł Cebulski i Mateusz Dąbrowski (na zdjęciu).

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

MECZ SPARINGOWY: MKS NYSA KŁODZKO - ZKS UNIA ZŁOTY STOK 4:2 (3:1)
Bramki: 1:0 Michał Wojtal (28), 2:0 Paweł Cebulski (31), 2:1 (37), 3:1 Mateusz Dąbrowski (41), 4:1 Michał Wojtal (74), 4:2 (79). Nysa: Borkowski - R. Adamczyk, Kulak, Słomka, Cebulski, Stopa, P. Adamczyk, Głasek, Wojtal, Lemiński, Dąbrowski.

"Pokaż mi swoją ławkę rezerwowych, a powiem ci, jaki masz zespół "- powiedział niegdyś Jose Mourinho. Te słowa pasują jak ulał do sytuacji kadrowej panującej w Nysie, ponieważ trener Paweł Adamczyk po raz kolejny nie miał żadnego pola manewru. Zabrakło Pawła Madeja, Jarosława Dędysa, Dominika Górszczyka czy kontuzjowanych Kamila Suskiego, Dawida Ciupidera i Łukasza Tracza.

Jak widać, czasem nawet i w Kłodzku może zapachnieć futbolem na najwyższym światowym poziomie. I później jeszcze zapachniało. Przez pierwsze minuty gra była wyrównana, toczyła się w środku pola, a większość akcji obu drużyn kończyła się przed polem karnym. Z czasem inicjatywę przejęli kłodzczanie i w odstępie trzech minut zdobyli dwie bramki. W 28. minucie ładnym uderzeniem, za kołnierz bramkarza popisał się Wojtal, natomiast w 31. minucie Cebulski wykorzystał dobre dośrodkowanie z prawej strony i z najbliższej odległości pokonał golkipera Unii. W 37. minucie przyjezdni zdobyli bramkę kontaktową, lecz w 41. podopieczni Pawła Adamczyka podwyższyli prowadzenie za sprawą Dąbrowskiego, który zamienił na bramkę znakomite dośrodkowanie Lemińskiego.

Druga połowa gry była bliźniaczo podobna do pierwszej. Przez niemal dwa kwadranse naprawdę niewiele się działo i z boiska wyraźnie wiało nudą. Aż w końcu, w 74. minucie kapitalne trafienie zaliczył Wojtal, który mocnym uderzeniem z dystansu nie dał żadnych szans bramkarzowi. Pięć minut później goście zmniejszyli jeszcze rozmiary porażki, pokonując Borkowskiego strzałem głową. Zwycięstwo Nysy mogło być jeszcze bardziej okazałe, lecz albo brakowało skuteczności albo szczęścia, a bramkę stadiony świata mógł zdobyć Kulak. Jednak jego atomowe uderzenie z bardzo dalekiej odległości trafiło w spojenie słupka z poprzeczką. 

Tym samym Nysa w dziewiątym meczu sparingowym odniosła szóste zwycięstwo, przy tylko dwóch porażkach i jednym remisie. Wyniki gier kontrolnych nastrają naprawdę optymistycznie, więc może jeszcze nie czas rozpoczynać rundę wiosenną.