Facebook

Deszczowa wygrana. Kowal za trzy! [foto]


Dwie nieuznane bramki nie przeszkodziły Nysie w zainkasowaniu kolejnych trzech punktów. Tym razem kłodzczanie lepsi od Trojana Lądek Zdrój. Hat-tricka ustrzelił Kamil Kowalski, świetne zawody rozegrał również Jarosław Dędys – gol i asysta.

Poniżej relacja z meczu wraz z galerią zdjęć.

9. KOLEJKA LIGI OKRĘGOWEJ: NYSA KŁODZKO – TROJAN LĄDEK ZDRÓJ 4:2 (2:1)
Bramki: 1:0 Jarosław Dędys (3), 1:1 Łukasz Szpakowicz (17), 2:1 Kamil Kowalski (44), 3:1 Kamil Kowalski (47), 4:1 Kamil Kowalski (66), 4:2 Marcin Poświstajło (karny, 68). Nysa: Brandl – Konowalczyk, Karykowski, Sasinowski, Wiącek, Cebulski (90 Gręda), Sousa, Grzegorzewski, Dędys (85 Ciupider), Tracz (75 Fatyanov), Kowalski. Trojan: Brzeziński - Szpakowicz, Sadliński, Skowron, Gwiżdż, Sałdyka (76 Michorczyk), Hajłasz (73 Wojtaszek), Michał Poświstajło, Marcin Poświstajło, Milewski (46 Panek), Sałdyka.

Dostępna jest GALERIĘ ZDJĘĆ.

Pogoda w meczu z Trojanem nie rozpieszczała kibiców. Przez całe spotkanie intensywnie padało i obawiano się, że w meczu może rządzić przypadek. Jednak w golach zdobywanych przez MKS przypadku nie było.

Pojedynek świetnie rozpoczął się dla miejscowych, którzy już w drugiej minucie cieszyli się z gola. Dośrodkowanie z bocznej strefy boiska Łukasz Wiącka na gola zamienił, po celnym uderzeniu głową, Jarosław Dędys. Kwadrans później był remis. Do wybitej po rzucie rożnym piłki dopadł Łukasz Szpakowicz i potężnym uderzeniem zza pola karnego doprowadził do remisu. Zawodnik Trojana przy okazji sprawił sobie doskonały prezent z okazji narodzin kilka dni wcześniej córki.

Wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się podziałem punktów. W 44. minucie prostopadłym podaniem Kamila Kowalskiego obsłużył Jarosław Dędys, który w sytuacji sam na sam dał prowadzeniem Nysie.

Druga część meczu ponownie rozpoczęła się od bramki. I także z trafienia cieszyli się podopieczni Arkadiusza Albrechta. Drugiego gola na swoim koncie zapisał Kamil Kowalski. Najskuteczniejszy gracz MKS zdecydował się na uderzenie z przeszło 25. metrów, a futbolówka zatrzepotała w siatce. W 66. minucie Kowalski skompletował hat-tricka i po 9. kolejkach ma na swoim koncie 11. bramek. 

W międzyczasie kłodzczanie jeszcze dwukrotnie trafiali do siatki, ale w obydwu sytuacjach arbiter odgwizdywał pozycję spaloną. Nie było więc kolejnej bramki dla Nysy, było za to trafienie dla gości. Marcin Poświstajło zmniejszył rozmiary porażki, ustalając wynik meczu na 2:4 po rzucie karnym, podyktowanym za zagranie piłki ręką.

Za tydzień Nysę czeka kolejna gra z beniaminkiem. Tym razem rywalem będzie Płomień Makowice.