Facebook

WYWIAD: Mam przed sobą sporo pracy


Z ligi juniorskiej wskoczył do czwartej ligi. W obecnym sezonie już na stałe włączony jest do kadry pierwszego zespołu. Jak ocenia poprzedni rok w swoim wykonaniu i przede wszystkim czy wykorzystał  otrzymaną szansę. O tym w rozmowie z Jakubem Grędą.  

W 2019 roku miałeś okazje zagrać w trzech klasach rozgrywkowych. Z ligi okręgowej juniora starszego wskoczyłeś na poziom czwartoligowy, a jesienią występowałeś w seniorskiej okręgówce. Jak oceniasz poziom poszczególnych lig?
- Nie ma co ukrywać, jest to bardzo duży przeskok jeśli chodzi o grę w lidze juniorskiej, a rywalizacja na poziomie czwartoligowym. Tym bardziej że nie przygotowywałem się z pierwszym zespołem w okresie zimowym. Między czwartą ligą a ligą okręgową seniorów przeskok jest trochę mniejszy, aczkolwiek czuć różnicę w tempie gry czy wyszkoleniu technicznym.

Uważasz, że szansę debiutu wykorzystałeś?
- Nie chcę siebie oceniać, bo to rola trenera. Zawsze mogłem lepiej się zaprezentować i tym samym uważam, że nie do końca wykorzystałem szansę, którą dostałem. Na pewno inaczej to wyglądałoby, jakbym przepracował okres przygotowawczy z pierwszą drużyną i inaczej nastawił się mentalnie w rundzie.

Dość surowo podchodzisz do swoich występów, ale jesienią powody do zadowolenia były.
- W porównaniu do meczów wiosennych, to jesienią zdecydowanie więcej było tych dobrych niż tych słabszych spotkań. Pozycja w tabeli, najmniejsza liczba porażek, najlepsza defensywa - liczby przemawiają za grą całego zespołu. A jeżeli chodzi o mnie, to najlepszy mecz zagrałem na wyjeździe w Roztoce, gdzie wygraliśmy 2:0. Nie zmienia to faktu, że jako piłkarz mam przed sobą jeszcze sporo pracy.

Latem pierwsza drużyna przeszła sporo zmian kadrowych. Wielu spisywało was na walkę o utrzymanie. Tymczasem Nysa wraz z Tobą jest na pierwszym miejscu z zaliczką punktową. Jak wytłumaczysz obecną lokatę względem aż takich zmian kadrowych?
- Zmiany kadrowe dały sporą dawką pozytywnej energii przed startem sezonu. Przyszło kilka nowych osób i mimo krótkiego okresu solidnie przygotowaliśmy się do pierwszej części sezonu. Trener Arkadiusz Albrecht wprowadził kilka nowych zasad, a swoją impulsywnością i chęcią do pracy zaraził nas wszystkich. Jak widać, przyniosło to bardzo dobre wyniki.

W ostatnich spotkaniach tego roku, mówiąc kolokwialnie, zabrakło wam pary.
- Przerwa wakacyjna jest krótka, więc czasu na zgranie i przetrenowanie praktycznie nie ma zbyt wiele. Nie ma co ukrywać, pod koniec rundy mieliśmy kilka słabszych spotkań. Wpływ na to miała nasza sytuacja kadrowa i zmęczenie poprzednimi meczami, w których zostawialiśmy dużo serca na boisku.

I do tego doszło ten przykry moment z kontuzją Daniela Grzegorzewskiego.
- Kontuzja Daniela odcisnęła piętno na całej drużynie. Po drugie straciliśmy bardzo ważnego zawodnika. Przez każdego z nas pewnie przeszła myśl, że to mógł być każdy z nas, ale takie rzeczy w sporcie niestety się zdarzają.

Teraz będziesz miał okazję przejść okres przygotowawczy od początku do końca z pierwszym zespołem. Liczysz, że dzięki temu wywalczysz sobie miejsce w pierwszym zespole, ale dostaniesz więcej minut gry?
- To będzie pierwszy mój zimowy okres przygotowawczy z drużyną seniorską. Na pewno pozwoliło mi to rozwinąć pod względem piłkarskim, a to z pewnością da efekty w grze mi, jak i dla drużyny.