Facebook

Poznaliśmy siłę tego zespołu


PZPN zakończył sezon 2019/2020. Drużyny zajmujące miejsca premiowane awansem uzyskają awans do wyższej klasy rozgrywkowej, natomiast nie będzie spadków do niższych klas rozgrywkowych. To oznacza, że Nysa została mistrzem wałbrzyskiej ligi okręgowej. - Nie spodziewałem się, że przychodząc latem do zespołu, zagramy od razu o awans – mówi trener Arkadiusz Albrecht. 

Po spadku z czwartej ligi kłodzki zespół opuściło wiele czołowych zawodników. Choćby Adam Bońkowski, Michał Wojtal, Kacper Fedorec, Bartosz Mróz, Grzegorz Dereń czy Kamil Dymek. - Gdy podjęliśmy decyzję, że spróbujemy zagrać ten sezon, to nie przypuszczałem, że pójdzie nam tak dobrze. Bardziej niż o utrzymanie, myślałem, że piąte miejsce będzie optymalne – mówił z kolei Dawid Ciupider.

Po takiej rewolucji kadrowej wielu skazywało Nysę na walkę o utrzymanie niż o czołowe lokaty. – Obejmując, zespół latem, chciałem, abyśmy po rundzie jesiennej byli w czołówce ligi. W przerwie między rundami, gdy czasu na budowę i przygotowania jest dużo, niż latem, moglibyśmy wzmocnić drużynę i powalczyć o awans. Po prostu nie znałem siły tego zespołu – ocenia realnie szkoleniowiec.


MKS zaskoczył wszystkich swoim startem w rozgrywkach. Zawodnicy z Kłodzka przez dwanaście kolejek byli niepokonani, notując w tym czasie tylko jeden remis (3:3 w Kudowie-Zdroju) i tym samym piastując pozycję lidera.  - Osobowość trenera oraz styl, w jakim prowadzi treningi miały na nas bardzo dobry wpływ, co pokazaliśmy od pierwszej kolejki. Nie możemy też zapominać, że latem do klubu przyszło kilki naprawdę dobrych i solidnych graczy. Dzięki takiemu połączeniu udało się stworzyć zespół, który jestem na pierwszym miejscu w lidze – zauważa Dawid Ciupider.


Kłodzki zespół pozyskał dwóch piłkarzy ząbkowickiego Orła. Przed sezonem do kadry dołączył bramkarz Szymon Brandl oraz obrońca Jakub Karykowski, którzy okazali się ważnymi postaciami dla Nysy w tych rozgrywkach. Do gry powrócił Krzysztof Konowalczyk, a barw MKS ponownie bronili Łukasz Tracz, Jarosław Dędys czy Daniel Grzegorzewki. A już w trakcie sezonu do rozrywek udało się potwierdzić brazylijskiego gracza, Matheusa Sousa’e.

Kłodzczanie zakończyli rozgrywki na pierwszym miejscu z dorobkiem 34. punktów, na co składa się jedenaście zwycięstw, jeden remis i dwie porażki. Drugie miejsce, także premiowane awansem, zajął beniaminek z Lubawki. Nysę jak i Orła zobaczymy w nowym sezonie na boiskach czwartej ligi. 


- Korzystając z okazji, chciałbym złożyć podziękowania dla całego zarządu klubu oraz Bogdana Bachmatiuka, moich bohaterów - fantastycznych piłkarzy, Ali - naszej fizjoterapeutce, panu Mirkowi, Jackowi, włodarzom miasta no i kibicom, którzy nie zwątpili w ten zespół – dziękuje A. Albrecht, dla którego był to trzeci wywalczony awans na szczebel czwartoligowy w karierze trenerskiej.