Facebook

Zatrzymali Polonię [foto]


W meczu Nysy z Polonią gole nie padły, to emocji i sytuacji do ich zdobycia nie brakowało. 


Poniżej relacja, wypowiedzi oraz zdjęcia z meczu.

10. KOLEJKA IV LIGI: MKS NYSA KŁODZKO - POLONIA TRZEBNICA 0:0
Sędziował: Marcin Nawracaj jako główny oraz Mateusz Chudy i Damian Jankowski (Lubin). Nysa: Brandl (65 Gawdanowicz) – Kierkiewicz, Mróz, Barski, Wiącek (31 Tracz), Pierzchalski, Ciupider, Brogowski (72 J. Cebulski), Pokhytailo, Kotfas, Satanowski. Polonia: Buchla - Caliński, Skowroński, Lamorski, Miara, Serweta, Madej, Jajko, Matković (65 Rajter), Froń (85 Pancerz), Rats.

Dostępna jest GALERIĘ ZDJĘĆ. 

- Przede wszystkim cieszy punkt zdobyty z trudnym przeciwnikiem. Jednak mieliśmy swoje sytuacje, szczególnie w pierwszej połowie, które powinniśmy wykorzystać i czujemy lekki niedosyt – mówi Łukasz Tracz. W tej części gry przed szansą stanął choćby Wojciech Brogowski, którym do spółki z Satanowskim, nie wykorzystał błędu golkipera Polonii. 

Nie miał łatwo w tym meczu trener Krzysztof Konowalczyk. Nie mógł on skorzystać z usług Krzysztof Pietrzykowski, a w meczu dwóch graczy musiało przedwcześnie opuścić plac gry z powodu urazów. Już w pierwszej części był to Łukasz Wiącek, a w drugiej golkiper Szymon Brandl. Między słupkami zastąpił go Bartłomiej Gawdanowicz, który także uchronił swój zespół przed stratą gola.

W końce obydwie ekipy dążyły do zdobycia zwycięskiego gola. Bohaterem miejscowych mógł zostać choćby Piotr Satanowski, ale jego uderzenie z dystansu z najwyższej trudem wybił na rzut różny Buchla. - Niemniej jednak w przekroju całego meczu remis jest najsprawiedliwszym wynikiem. Cieszy nas dobra gra w obronie i praca wykonana przez cały zespół. Każdy z nas zostawił wiele zdrowia na murawie – dodał zawodnik MKS.

W następnej serii gier MKS zagra na wyjeździe z Sokołem Wielka Lipa. - Czekają nas ciężkie mecze. Wierzymy, że uda nam się sprawić niejedną niespodziankę – zapowiada Ł. Tracz.