Facebook

Pół roku króla strzelców


Jedną rundę barwy Nysy reprezentował Wojciech Brogowski. - To była przyjemność zagrać w Kłodzku. Super ludzie i dobry poziom - mówi zawodnik, który po wypożyczeniu wraca do swojego macierzystego klubu.

- Zapowiada mi się ciężki okres na uczelni, którego nie dam rady pogodzić z treningami w Kłodzku - tłumaczy snajper wałbrzyskiej A-klasy, który w pierwszej części poprzedniego sezonu zdobył dla Śnieżnika Domaszków 21 bramek.

Jak ocenia swoją grę dla Nysy i różnicę między rozgrywkami A-klasy a czwartą ligą? - Pierwszą rzeczą jest intensywność wysiłku. W rozgrywkach A-klasy nie musisz dawać z siebie sto procent przez cały mecz, co ma miejsce właśnie w rozgrywkach wyższych lig. Kolejnym aspektem, który różni te rozgrywki, jest taktyka, oraz ustawianie się na boisku. Zresztą właśnie te aspekty sprawiły mi początkowo największe problemy – tłumaczy W. Brogowski.

Zawodnik w czwartej lidze wystąpił w 15. meczach, z czego siedmiokrotnie wychodził w podstawowym składzie. Do swojego bilansu dołożył dwie bramki. Brogowski wpisał się na listę strzelców w meczu inauguracyjnym z Pogonią Pieszyce (4:0) oraz w starcu z LKS Bystrzyca Górna (4:1). - Nie do końca jestem zadowolony ze swojej postawy. Liczyłem na trochę lepsze występy w moim wykonaniu. Początkowo otrzymywałem również niewiele minut. Cieszy na pewno dobre zakończenie rundy w wykonaniu moim i drużyny – dodaje.

Piłkarz wraca do Domaszkowa i pomoże Śnieżnikowi w walce o najwyższe cele. Zespół ten po rundzie jesiennej plasuje się na piątym miejscu w tabeli ze stratą siedmiu oczek do liderującej Pogoni Dusznik-Zdrój. - Życzę powodzenia Nysie oraz jestem przekonany, że walka o utrzymanie w czwartej lidze nie będzie priorytetem, a jedynie planem minimum – kończy W. Brogowski.