Facebook

Niemczanka Niemcza V liga 1:4 MKS Nysa Kłodzko V Liga
Mecz
6. kolejka
Niemczanka Niemcza V liga 1 : 4
MKS Nysa Kłodzko V Liga
17-09-2016 16:00
    1  Artur Osicki
    1  Paweł Cebulski
    1  Krzysztof Konowalczyk
    1  Łukasz Tracz
  17' 1  Łukasz Tracz
  50' 1  Artur Osicki
  87' 1  Kacper Fedorec
  90' 1  Adam Bońkowski

Nysa: Niewęgłowski – Konowalczyk, Syper, Osicki, Cebulski, Ciupider (84 Głasek), Bońkowski, Tracz (90 Janowicz), Kowalski (70 Horka), Pierzchalski (78 Fedorec), Ayinla.

- Kto patrzy na końcowy wynik, a nie ogladal tego meczu, niech nie myśli, że zwycięstwo przyszło nam łatwo. Mecz rozgrywany był w trudnych warunkach atmosferycznych, a piłka robiła spore problemy przy mocno zmoczonej murawie – mówił trener Kamil Krzywda. Jego drużyna objęła prowadzenie w 17. minucie, gdy do siatki trafił Łukasz Tracz.
W 23. minucie kłodzczanie mogli podwyższyć prowadzenie, gdy po rzucie rożnym bliski szczęścia był Artur Osicki, ale jego uderzenie głową było minimalnie niecelne. Miejscowi niespełna 10. minut później mogli doprowadzić do wyrównania po stałym fragmencie gry, jednak uderzenie głową z najbliższej odległości Remigiusza Kowerko wybronił Daniel Niewęgłowski. Niemczanka tuż przed przerwą dopięła swego. Rafał Góral przejął futbolówkę przy wyprowadzeniu akcji przez Nysę i wyrównał stan meczu.
- Udało nam się wyjść na prowadzenie, ale goście doprowadzili do wyrównania i byli też blisko, aby na drugie 45. minut wyjść z jednobramkową przewagą – denerwował się kłodzki szkoleniowiec. Rozmowa w przerwie podziała mobilizująco na Nysę, która zaatakowała od początku drugiej połowy. O ile strzał Adama Bońkowskiego bramkarz Malinowski zdołał jeszcze wybronić, o tyle w 50. minucie wyciągał już piłkę z siatki. Z premierowego gola dla MKS, po rzucie rożnym, cieszył się Artur Osicki.
- W drugiej połowie udało nam się szybko strzelić bramkę, co pozwoliło nam spokojniej kontrolować mecz. W końcówce meczu pokazaliśmy swoją silę i w konsekwencji zainkasowaliśmy kolejne trzy punkty – dodał K. Krzywda. Niemczanka pod koniec odkryła się, co wykorzystali kłodzczanie. Najpierw w 87. minucie do siatki trafił Kacper Fedorec, a 180 sekund później rezultat na 4:1 ustalił Adam Bońkowski.