Facebook

Orlęta Krosnowice V liga 0:0 MKS Nysa Kłodzko V Liga
Mecz
8. kolejka
Orlęta Krosnowice V liga 0 : 0
MKS Nysa Kłodzko V Liga
01-10-2016 15:30

Orlęta: Jóźwiak – Makowski, Podobiński, Szpakowicz, Radziszewski (62 Dąbrowski), Gwiżdż, Piwowarczyk (79 Szeroszewski), Mucha, Kamil Matusik, Konrad Matusik, Suski (46 Pławiak).

Nysa: Borkowski – Słomka, Osicki, Syper, Fedorec (70 Cebulski), Ciupider (73 Horka), Pierzchalski, Kowalski, Bońkowski, Tracz, Ayinla.

- Mieliśmy bardzo dużą przewagę w całym meczu. Prowadziliśmy grę, jednak niewiele z tego wynikało. Mieliśmy też trochę pecha, bo w kilku sytuacjach niewiele brakowało nam, aby strzelić tego zwycięskiego gola – mówił Łukasz Tracz. To ofensywny zawodnik Nysy w pierwszej połowie najbliższej był wpisywania się na listę strzelców, jednak gospodarzy, po jego uderzeniu, od straty gola uratowała poprzeczka.

W drugiej połowie przewaga Nysy jeszcze wzrosła. Na początku tej części gry goście bliscy byli objęcia prowadzenia. Tym razem przed szansą stanął Adam Bońkowski, ale minimalnie chybił. - Brakowało nam dziś tego ostatniego dokładnego podania. Mimo przewagi w posiadaniu piłki, sporo naszych akcji kończyło się przed polem karnym Orląt – komentował szkoleniowiec MKS, Kamil Krzywda. Z kolei piłkarze z Krosnowic rzadko można było zobaczyć pod bramką Borkowskiego.

Do ostatniego gwizdka sędziego kłodzczanie starali się zdobyć tego upragnionego gola. Brakowało skuteczności, czasem szczęścia, albo dobrze między słupkami spisywał się Rafał Jóźwiak. – Rywale umiejętnie się bronili i najważniejsze, byli mocno w tym elemencie zdyscyplinowani. Nie ukrywam, że przyjechaliśmy tu wygrać mecz, ale szanujemy ten punkt na trudnym terenie – zakończył kłodzki szkoleniowiec.