Facebook

MKS Nysa Kłodzko V Liga 2:2 Pogoń Duszniki Zdr. V liga
Mecz
11. kolejka
MKS Nysa Kłodzko V Liga 2 : 2
Pogoń Duszniki Zdr. V liga
22-10-2016 15:00
 Paweł Cebulski 1     
 Kamil Kowalski 1 24'    
 Tomasz Pierzchalski 1 64'    

Sędziował: Piotr Zieniewicz jako główny oraz G. Rempalski i D. Rempalski (KS Świdnica). Nysa: Niewęgłowski – Konowalczyk, Syper, Osicki, Fedorec (72 Słomka), Horka, Borkowski, Ciupider (46 Cebulski), Kowalski, Tracz (65 Ayinla), Pierzchalski. Pogoń: Lewandowski - Jaworski, Maciejczyk, Staniszewski, Wesołowski (61 Banaszewski), Świgost, Laszewski (46 Jakóbek - 72 D. Kania), Adamczyk, Staniszewski (79 Tucholski), Drozdowski, E. Kania.

- Przyjechaliśmy do Kłodzka z zamiarem pobrania nauki i zebrania kolejnego doświadczenia. Założyliśmy sobie grę na luzie i pełnym spokoju, gdyż wszystko, co ugramy będzie na plus – mówił przed meczem trener Pogoni, Bartłomiej Drozdowski. Beniaminek dotychczas na obym terenie rozegrał trzy spotkania i wszystkie trzy przegrał.

Lepiej zawody rozpoczęli przyjezdni, którzy stworzyli sobie trzy sytuacje pod bramką Niewęgłowskiego. Z czasem inicjatywa zaczęła być po stronie miejscowych, czego efektem był gol w 23. minucie. Dośrodkowanie Krzysztofa Konowalczyka wykorzystał Kamil Kowalski.

Początek drugiej połowy należał już do kłodzkich zawodników. – Pressing rywali spowodował, iż nie mogliśmy oddalić gry od naszej bramki. Konsekwencją tego była druga bramka – dodał szkoleniowiec z Dusznik-Zdroju. W 65. minucie rezultat podwyższył Tomasz Pierzchalski i wydawało się, że losy meczu są już rozstrzygnięte.

Jednak duszniczanom wystarczyło 180 sekund i dwa fragmenty gry, aby odrobić dwubramkową stratę. Do siatki trafił Emil Kania oraz Jacek Jakubek i po 70. minutach gry było 2:2. Asysty przy trafieniach zanotował Bartłomiej Drozdowski.

Do końca meczu pozostawało jeszcze sporo czasu i mimo sporej przewagi nie udało się Nysie strzelić zwycięskiego gola. - Zagraliśmy po prostu słaby mecz. Nie możemy, aspirując do gry w czwartej lidze, tracić u siebie dwóch bramek. Mamy problemy z kryciem podczas stałych fragmentów gry i powoli staje się to naszą bolączką -  powiedział Łukasz Tracz. Piłkarz miał okazję wpisać się na listę strzelców, ale futbolówka po jego uderzeniu trafiła w słupek.

- Margines błędów w tej rundzie już się wyczerpał. Jeżeli chcemy wciąż liczyć się w walce o awans to musimy skorygować te błędy i zdecydowanie poprawić swoją grę – dodał kłodzki zawodnik. Teraz Nysę czeka wyjazd do Szczawna-Zdroju na mecz z kolejnym beniaminkiem.