Facebook

MKS Nysa Kłodzko V Liga 2:1 Victoria Tuszyn V liga
Mecz
13. kolejka
MKS Nysa Kłodzko V Liga 2 : 1
Victoria Tuszyn V liga
05-11-2016 14:00
 Artur Osicki 1     
 Kamil Kowalski 1 15'    
 Łukasz Tracz 1 31'    

Nysa: Niewęgłowski – Słomka, Syper (80 Sasinowski), Osicki, CIupider (54 Ceulski), Horka, Bońkowski (90 Dędys), Ayinla, Kowalski (46 Janowicz), Tracz (90 Fedorec), Ayinla.

Victoria: Kowalski – Kaja (8 Sibik), Kusmierek, Podleśny, Bohajczuk, Pytel, Błaszczyk, Cegiełka, Grzywiński, Garbacz, Waligóra.

- To spotkanie miało dwa oblicza. W pierwszej połowie Nysa miała wyraźną przewagę, ale to myśmy nie wykorzystali rzutu karnego, a do tego stworzyliśmy kilka niezłych sytuacji – ocenił Paweł Sibik. Szkoleniowiec Victorii zmuszony był pojawić się na placu gry, bo na początku meczu kontuzji nabawił się Dawid Kaja.
W 10. minucie wychodzącego na czystą pozycję Tomasza Garbacza sfaulował w polu karnym Daniel Niewęgłowski. Do rzutu karnego podszedł Bartłomiej Cegiełka, ale nie trafił w bramkę. - Można powiedzieć, że zostaliśmy wypunktowani w tej części gry – dodał trener gości. Niewykorzystana szansa szybko zemściła się na drużynie z Tuszyna. W 15. minucie dośrodkowanie Dawida Ciupidera zakończył celnym strzałem Kamil Kowalski. To był trzeci gol w trzecim meczu i trzeci zdobyty głową przez tego zawodnika!
Gospodarze podwyższyli prowadzenie w 31. minucie za sprawą Łukasza Tracza. Tym razem asystą popisał się Marek Słomka. Dla defensora Nysy to trzecie decydujące dogranie w ostatnich dwóch meczach. - Druga połowa toczyła się pod nasze dyktando. Zdobyliśmy szybko bramkę kontaktową i mieliśmy swoje sytuacje, aby doprowadzić do remisu. Spodziewałem się więcej po Nysie, a mecz był wyrównany. Mógł się podobać, było dużo walki i sytuacji podbramkowych. Ja swój zespół, mimo porażki, oceniam pozytywnie – dodał P. Sibik.
Goście wrócili do gry w 53. minucie, gdy do siatki trafił Bartłomiej Cegiełka. To właśnie ten piłkarz sprawiał najwięcej problemów kłodzkim zawodnikom. Obydwa zespoły miały w te części gry sytuacje do zdobycia kolejnych goli. Kłodzczanie mogli rozstrzygnąć losy meczu, a Victoria jeszcze w doliczonym czasie zmarnowała stuprocentową szansę, aby wywieźć z Kłodzka punkt.  
- Przeplatamy dobre mecze z troszeczkę słabszymi, widać już zmęczenie u moich zawodników. Bardziej martwią mnie kontuzje zawodników i urazy z którymi grają niektórzy piłkarze. Zostały dwie kolejki i mam nadzieję, że to przetrwamy – powiedział z kolei szkoleniowiec MKS, Kamil Krzywda. Kontuzja do końca rundy wyklucza z gry Krzysztofa Konowalczyka, a na urazy narzekają Paweł Cebulski czy Marcin Syper. Za tydzień Nysę zagra w Kamieńcu Ząbkowickim z tamtejszym Zamkiem.